Kultura

Przeciw tresurze

Szkoły muzyczne: bardziej tresują niż uczą

Większość pedagogów uważa, że w pracy z uczniem trzeba przede wszystkim realizować program i pilnować techniki, mniej zaś istotne jest, czy dziecku podobają się utwory, które wykonuje. Większość pedagogów uważa, że w pracy z uczniem trzeba przede wszystkim realizować program i pilnować techniki, mniej zaś istotne jest, czy dziecku podobają się utwory, które wykonuje. Edward Pond / Masterfile / EAST NEWS
W naszych szkołach muzycznych dominuje stary, autorytarny styl nauczania, bliższy tresurze niż obcowaniu ze sztuką.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dostrzegając mankamenty, przymierza się do reformy szkolnictwa artystycznego.Gerhard Leber/EAST NEWS Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dostrzegając mankamenty, przymierza się do reformy szkolnictwa artystycznego.

Rodzice posyłają dzieci do szkoły muzycznej z różnych powodów. Czasem dla zaspokojenia własnych niespełnionych ambicji. Czasem sami zauważyli lub ktoś zwrócił im uwagę, że dziecko wykazuje zdolności. Ale coraz częściej też chcą nauki muzyki dla dziecka niekoniecznie z myślą, by uprawiało ją w przyszłości zawodowo. Bywa, że szukają mu po prostu dodatkowego zajęcia, a muzyka uważana jest za zajęcie szlachetne. Stosunkowo nowym motywem jest rozpowszechniane coraz szerzej, również przez media, przekonanie, że nauka muzyki pomaga w ogólnym rozwoju człowieka.

Polityka 47.2012 (2884) z dnia 21.11.2012; Kultura; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Przeciw tresurze"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Szamani i inni szatani. Polska religijność zabobonna

Magiczna, zabobonna religijność staje się coraz bardziej powszechna w polskim Kościele. A pandemia jeszcze nasiliła te tendencje.

Joanna Podgórska
21.07.2021