Wysyp albumów poświęconych sztuce

Album boom!
Gratka dla wszystkich miłośników sztuki - na rynku wydawniczym wysyp albumów jej poświęconych. Oto trzy z nich.
materiały prasowe

materiały prasowe

materiały prasowe

Obiektyw obiektywnie

Adam Mazur, Decydujący moment, Wyd. Karakter, Kraków 2012, s. 380

Podtytuł tłumaczy właściwie wszystko: „Nowe zjawiska w fotografii polskiej po 2000 roku”. Owe zjawiska to 92 alfabetycznie zaprezentowanych artystów – charakterystyka ich twórczości i wybrane dzieła (ponad 500). Na szczęście jest też obszerny esej wprowadzający, który pozwala zorientować się w ogólniejszych tendencjach. Autor, od lat zajmujący się kompetentnie tą tematyką, wykonał świetną pracę, odważnie żeglując od fotografii artystycznej, poprzez reporterską, aż po zdjęcia mody. Podobno celebryci zarzucili Mazurowi, że w albumie zabrakło sylwetki ich kolegi Marcina Tyszki. Niech to będzie dodatkową rekomendacją.

Ocena: 5/6

*

Pędzlem i sprayem

Elżbieta Dymna, Marcin Rutkiewicz, Między anarchią a galerią, Wyd. Carta Blanca, Warszawa 2012, s. 376

To już trzecia publikacja tego autorskiego tandemu, poświęcona polskiemu street-artowi. Czy mając na półce dwie poprzednie, warto sięgnąć po kolejną? Nie ma wątpliwości: warto. To już nie przegląd najciekawszych zjawisk, ale niemal kompletna jego monografia, z uporządkowanymi zjawiskami, interesującymi esejami, nowymi wątkami (np. instalacje i obiekty, vlepka, graffiti fotorealistyczne), gigantyczną dokumentacją (1000 ilustracji) i z ciekawymi najnowszymi przykładami z ostatnich lat. Jeżeli ktoś ciągle jeszcze uważa, że street-art to tylko bazgranie po murach i składach podmiejskiej kolejki, to powinien sięgnąć po tę książkę – mocno się zdziwi.

Ocena: 5/6

*

12 gniewnych artystek

Maria Poprzęcka, Uczta bogiń. Kobiety, sztuka i życie, Wyd. Agora SA, Warszawa 2012, s. 215

Nie przepadam za książkami typu „kalejdoskop życiorysów”, szczególnie jeśli autorka wyznaje, że jedynym, co łączy 12 jej bohaterek, jest to, że „tworzyły sztukę”. Ale jednego autorce zarzucić nie można – braku rozległej wiedzy (w końcu jest profesorem historii sztuki) oraz umiejętności przekuwania tej wiedzy w żywą, wręcz reporterską narrację. Dla początkujących miłośników sztuki ta książka może być zachętą do dalszych fascynacji. Ale i ci, którzy mają już na koncie wiele wystaw, artystycznych biografii czy albumów, nudzić się nie będą. Bo wszystkie bohaterki Poprzęckiej poza „tworzeniem sztuki” mogły pochwalić się jeszcze czymś – nietuzinkowymi życiorysami.

Ocena: 4/6

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną