Kultura

Wraki bez ikry

Recenzja gry: Dead Space 3

materiały prasowe
„Dead Space 3” zrobiona jest bardzo sprawnie – świetne są fragmenty, gdy poruszamy się w stanie nieważkości – jednak całości zabrakło ikry, emocji i nastroju.

Pierwszy „Dead Space” był niesamowitą, ekstremalną opowieścią grozy w klimatach science fiction. Przemierzaliśmy samotnie korytarze na opuszczonym statku i co chwilę wystawialiśmy nerwy na próbę, stawiając czoło podstępnym stworom z kosmosu. Druga odsłona gry w większym stopniu stawiała na akcję i już wtedy mogliśmy spodziewać się, w jakim kierunku pójdzie seria. W trzeciej nie ma już ani mocnego horroru, ani przekonującej fabuły. Owszem, po raz kolejny musimy eksplorować kosmiczne wraki, ale opowieść grozy zamieniła się w dość przewidywalną grę akcji, fabuła to klasyczne ratowanie świata przed zagładą.

Fani poprzednich odsłon mogą sięgnąć po „trójkę”, by sprawdzić, jak domkną się wątki z „jedynki” i „dwójki”, graczom spragnionym oryginalnych tytułów polecamy zdecydowanie pierwsze „Dead Space”.

 

Dead Space 3, Visceral Games/ EA Games, XBOX360/PS3, PC

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Rozmowa z Davidem Martelo, uczestnikiem rewolucji goździków

O portugalskiej rewolucji goździków sprzed 45 lat opowiada jej uczestnik David Martelo.

Krzysztof Kubiak, Tadeusz Zawadzki
23.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną