Kultura

StarCraft II: Heart of the Swarm

Recenzja gry: StarCraft II: Heart of the Swarm

materiały prasowe
Rewolucji nie ma, jest za to bardzo solidne rzemiosło.

W Korei Południowej „StarCraft” jest sportem narodowym, transmitowane w telewizji mecze przyciągają olbrzymią widownię. Ale i w Polsce ta bodaj najpopularniejsza strategiczna gra komputerowa w historii ma rzesze wielbicieli. Nasi czołowi zawodnicy, Artur Bloch i Grzegorz Komincz, mają na koncie sukcesy w turniejach międzynarodowych. Druga część trylogii, która dopowiada losy bohaterów kosmicznej opery uwikłanych w wojnę trzech ras – Terran, pradawnych Protossów i insektoidalnych Zergów – sprzeda się zatem na pniu wśród e-sportowców, ale i samotnicy mogą się skusić. W trybie fabularnym prowadzimy do walki rój Zergów, kierowany przez Kerrigan – kobietę (mimo adaptacyjnej mutacji zachowała człowieczeństwo) żądną zemsty. Rewolucji nie ma, jest za to bardzo solidne rzemiosło.

 

Blizzard Entertainment, CD Projekt, PC, Mac

 

Gra do kupienia w sklepie internetowym Polityki.

Polityka 15.2013 (2903) z dnia 09.04.2013; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "StarCraft II: Heart of the Swarm"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Kontrowersyjna rolna rewolucja

Lada dzień na Ukrainie rozpocznie się rolna rewolucja. To najbardziej oczekiwana i kontrowersyjna obietnica Wołodymyra Zełenskiego.

Oleksandra Iwaniuk
25.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną