Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Krótkie Gatki

Następcy Kajka i Kokosza

„Tej nocy dzika paprotka” Marzeny Sowy. „Tej nocy dzika paprotka” Marzeny Sowy. Centrala / Materiały prasowe, Polityka
Polski komiks dla małego czytelnika zaczyna się odradzać. Kto ma szanse zastąpić Tytusa, Kleksa czy Kajka i Kokosza?
Kadr z „Ryjówki przeznaczenia” Tomasza Samojlika wydanej przez PAN.Materiały promocyjne Kadr z „Ryjówki przeznaczenia” Tomasza Samojlika wydanej przez PAN.

Do niedawna dr Tomasz Samojlik sypiał cztery godziny na dobę. Na co dzień jest pracownikiem naukowym Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, ale po nocach tworzy edukacyjne historie obrazkowe dla dzieci. I choć nie zajmuje się nimi zawodowo, narzucił sobie tempo profesjonalisty. W tym roku pojawiła się już jego „Norka zagłady”, a latem ukaże się „Bartnik Ignat”. Samojlik obecnie jest rozchwytywany, publikuje u dwóch różnych wydawców, a rok wcześniej nie mógł znaleźć żadnego. „Ryjówkę przeznaczenia”, pierwszy tom swojej trylogii o małych ssakach z Puszczy Białowieskiej, opublikował w końcu jego pracodawca, czyli PAN.

Przez długie lata polski, autorski komiks dziecięcy był niezagospodarowaną niszą, którą dziś trzeba budować praktycznie od zera. Nie chcieli się nią zajmować ani autorzy, ani wydawcy. Nie było też dobrego klimatu. Po 1989 r. wiele wysiłku włożono w to, by udowodnić, że komiks jest dojrzałym medium dla dorosłych. Ale bez dobrego komiksu dla dzieci nie da się wychować dorosłych czytelników poważnych opowieści obrazkowych. Bo kto nie czyta historii z dymkami w dzieciństwie, rzadziej sięga po nie jako dorosły. I właśnie o tej istotnej prawidłowości sobie przypomniano. Polscy wydawcy komiksowi postanowili więc zainwestować w albumy przeznaczone dla małego czytelnika.

W PRL większość polskiego komiksu to tytuły przeznaczone dla dzieci. Albumy Baranowskiego, Christy, Pawel czy Chmielewskiego były dobrze narysowane, widać w nich było błyskotliwie poczucie humoru. Baranowski specjalizował się w abstrakcyjnym dowcipie, a „Tytus Romek i A’Tomek” świetnie realizował zasadę „bawiąc, uczy”. Wszyscy autorzy sprzedawali swoje prace w kilkusettysięcznych nakładach. Jednak zmiana systemu poddała polskich autorów próbie, z której zwycięsko wyszedł jedynie Papcio Chmiel.

Polityka 22.2013 (2909) z dnia 27.05.2013; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Krótkie Gatki"
Reklama