Biennale w Wenecji 2013

A jak artysta, B jak biennale, C jak chaos
Biennale Sztuk w Wenecji to w tym roku duże wyzwanie. Widz zderza się z estetyką rodem z Internetu, wielkim jarmarkiem wątpliwych cudów.
„Wenecjanki” Pawła Althamera na tegorocznym Biennale w Wenecji.
Felix Hoerhager/DPA/PAP

„Wenecjanki” Pawła Althamera na tegorocznym Biennale w Wenecji.

Zdarzają się na Biennale malutkie, kryształowe górskie jeziorka, z których można się napić i w których można się przejrzeć. Jak choćby tegoroczny minifestiwal chińskiego artysty Ai WeiWei. Ale generalnie sztuka w Wenecji płynie sobie dwoma szerokimi i niezależnymi od siebie nurtami. Pierwszy stanowią tzw. pawilony narodowe. Formuła to wyjątkowo archaiczna i równocześnie zaskakująco trwała, bo potrzeba posiadania własnej, niezależnej krajowej reprezentacji będzie zawsze silniejsza od zdrowego rozsądku.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj