Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Zespół wespół

Teatralne koprodukcje – co z nich wynika?

„Miasto snu” Krystiana Lupy stworzony przez aktorów TR Warszawa i stołecznego Teatru Dramatycznego w kooperacji z Narodowym Instytutem Wizualnym. „Miasto snu” Krystiana Lupy stworzony przez aktorów TR Warszawa i stołecznego Teatru Dramatycznego w kooperacji z Narodowym Instytutem Wizualnym. Magda Hueckel
W czasach kryzysu i zmniejszonych dotacji teatry, i to z całej Europy, łączą siły, aby wspólnie wystawiać sztuki. Z różnym skutkiem.
„Podróż zimowa” Mai Kleczewskiej powstała dzięki połączonym budżetom i zespołom aktorskim bydgoskiego Teatru Polskiego i łódzkiego Powszechnego.Magda Hueckel „Podróż zimowa” Mai Kleczewskiej powstała dzięki połączonym budżetom i zespołom aktorskim bydgoskiego Teatru Polskiego i łódzkiego Powszechnego.

Najważniejsze spektakle ostatnich sezonów są koprodukcjami. Na „Kabaret warszawski” Krzysztofa Warlikowskiego, oprócz jego Nowego Teatru, złożyły się: festiwal w Awinionie, teatry w Luksemburgu, Paryżu, Liège i Clermont-Ferrand oraz Narodowy Instytut Audiowizualny (NInA). „Miasto snu” Krystiana Lupy jest wspólną realizacją TR Warszawa, NInA i stołecznego Teatru Dramatycznego. „Nosferatu” Grzegorza Jarzyny wyprodukowały: TR Warszawa, Teatr Narodowy oraz NInA we współpracy z londyńskim Barbican Theatre, Dublin Theatre Festival i Adelaide Festival. „Podróż zimowa” Mai Kleczewskiej powstała dzięki połączonym budżetom i zespołom aktorskim bydgoskiego Teatru Polskiego i łódzkiego Powszechnego, zaś „Titus Andronicus” Jana Klaty – dzięki współpracy wrocławskiego Teatru Polskiego i Staatsschauspiel w Dreźnie.

W ślady największych idą mniejsi. „Myślę, że w sytuacji zmniejszanych dotacji dla państwowych teatrów koprodukcje staną się coraz częstsze” – przewidywał niedawno dyrektor łódzkiego Nowego Zdzisław Jaskuła, mówiąc o planach współpracy ze stołecznym Teatrem Polskim. Teatry współprodukują, wymieniają się aktorami i spektaklami, wpuszczają na swoje sceny fundacje i stowarzyszenia. Szukają środków w unijnych programach i kiesach fundacji, piszą wnioski, aplikują. Z gospodarskiego punktu widzenia wygląda to bardzo pięknie. A z artystycznego?

Teatr globalnej klasy średniej

Zawsze się staram, żeby koproducenci zagraniczni zapewnili większą część budżetu spektaklu – mówi Karolina Ochab, dyrektor naczelna Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego. A Tomasz Janowski, w latach 2005–11 zastępca dyrektora TR Warszawa ds. organizacyjnych i finansowych, z dumą informuje: – Przy produkcji „Nosferatu” mieliśmy kontrakty podpisane na dwa lata przed powstaniem scenariusza.

Polityka 26.2013 (2913) z dnia 25.06.2013; Kultura; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Zespół wespół"
Reklama