Wejść w duszę profilera

Kryminału się nie wymyśla
O zawodzie profilera, morderczyniach i zainfekowaniu zbrodnią - mówi Katarzyna Bonda.
Katarzyna Bonda – pisarka, scenarzystka, dokumentalistka specjalizująca się w tematyce kryminalnej.
Leszek Zych/Polityka

Katarzyna Bonda – pisarka, scenarzystka, dokumentalistka specjalizująca się w tematyce kryminalnej.

Justyna Sobolewska: – Jak reagują policjanci, kiedy przychodzi pani zbierać materiał do książki?
Katarzyna Bonda: – Wchodzę i od razu oceniają, etykietkują: przyszła blondynka, czegoś chce. Jedyne, co mogę zrobić, to zastrzelić ich wiedzą. Teraz piszę kolejną książkę, w której ważnym elementem będzie zapach, byłam na spotkaniu w laboratorium kryminalistycznym z osmologami. Oni wiedzieli, kim jestem, czytali moje książki, ale przyjeżdżam i od razu nieufność: Czego? Po co? Dlaczego u nas? A poza tym, jak można w ciągu jednego dnia wytłumaczyć tej blondynce coś, czego trzeba uczyć się latami? To jest żonglerka, wykorzystanie atrybutów, nie bez przyczyny noszę długie blond włosy. Nawet jak się pomylę, mam taryfę ulgową. Z drugiej strony – konkret. Oni widzą, że się orientuję, ale nie udaję eksperta.

W najnowszej powieści „Florystka” czuje się, że wszystko tam zostało naocznie sprawdzone.
Śmieją się ze mnie, że jestem taka obsesyjnie dokładna. Ale wydaje mi się, że to widać, kiedy pisarz przemyka się po wierzchu. W laboratorium pokazali mi na przykład tzw. ciągi selekcyjne, ale ja musiałam zobaczyć na własne oczy puszkę zapachową, czyli po prostu słoik. A kiedy zażądałam jeszcze etykietki, to w końcu dali mi ten słoik, pochłaniacz i zrobili ze mną „na sucho” eksperyment sprawdzający każdego z fabularnych podejrzanych.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj