Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Mozart z Dżemem

Mozart z Dżemem, czyli Marek Moś i jego orkiestra

Entuzjazm to w AUKSO zasada. Muzyka jest wspólną pasją, najważniejszą sprawą w życiu. I to słychać od razu. Entuzjazm to w AUKSO zasada. Muzyka jest wspólną pasją, najważniejszą sprawą w życiu. I to słychać od razu. Radosław Kaźmierczak / materiały prasowe
15 lat temu Marek Moś zamienił smyczek pierwszego skrzypka najlepszego polskiego kwartetu smyczkowego na batutę początkującego dyrygenta. Dziś jego orkiestrę AUKSO podziwia publiczność zarówno filharmonii, jak i Open’era.
Marek Moś z orkiestrą AUKSO podczas ubiegłorocznego Openera.Tomasz Kamiński/Alter Art Marek Moś z orkiestrą AUKSO podczas ubiegłorocznego Openera.

To było jak skok na głęboką wodę. W Kwartecie Śląskim działo się jak najlepiej. Specjalizujący się w muzyce współczesnej zespół odnosił sukcesy na międzynarodowych festiwalach w Polsce i na świecie, współpracował z najwybitniejszymi kompozytorami, dokonał dziesiątek prawykonań. Nagrywał dla firm polskich i światowych. Członkowie zespołu nauczali też w katowickiej Akademii Muzycznej – Moś prowadził (i wciąż prowadzi) klasę kameralistyki.

Studenci i początkujący absolwenci tej właśnie klasy zaczęli namawiać swojego pedagoga do założenia orkiestry kameralnej. Choć nigdy nie studiował dyrygentury, stopniowo zapalał się do sprawy. Pozostawał jednak problem, co z kwartetem, bo takie dwa rodzaje działalności trudno łączyć. W dodatku Moś był przecież pierwszym skrzypkiem. – Nie było między nami konfliktów, nie mieliśmy kryzysu formy, ale ja czułem coraz większy ciężar w środku – opowiada. – I przyszedł dzień, kiedy musiałem się tym podzielić z kolegami. Dla nich to było zdecydowanie trudniejsze niż dla mnie. Byli zdumieni, że chcę zaprzepaścić tyle lat pracy na korzyść czegoś, co jest chlebem niepewnym.

Wszystko jednak przeszło w miarę bezboleśnie: Marek zaproponował w zamian swoją studentkę Annę Rechlewicz (ostatecznie wytrzymała rok; dziś jest prymariuszką kwartetu Akademos, a do Kwartetu Śląskiego przyszedł Szymon Krzeszowiec). Stopniowo wdrażał ją do zespołu, a jednocześnie formował orkiestrę smyczkową, która z czasem przybrała nazwę AUKSO, po grecku – wzrastanie, rozwój.

Nie pierwszy raz Marek Moś rzucał wszystko dla nowego wyzwania. Po studiach cała czwórka z Kwartetu Śląskiego (zawiązanego podczas studiów) grała przez pewien czas równolegle w Narodowej (wówczas Wielkiej) Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia.

Polityka 35.2013 (2922) z dnia 27.08.2013; Kultura; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Mozart z Dżemem"
Reklama