Kultura

Rynkowa odnowa

Rynki piękne i brzydkie

Mistrzostwo nieudolności w postarzaniu modernizmu osiągnięto na rynku w Chojnicach. To już nawet nie pastisz, to groteska. Mistrzostwo nieudolności w postarzaniu modernizmu osiągnięto na rynku w Chojnicach. To już nawet nie pastisz, to groteska. Kornelia Żywicka
Bombardowane w czasie wojny, masakrowane architektonicznie w czasach PRL, a na koniec poddane ostrej konkurencji centrów handlowych, miejskie rynki straciły rangę. Czy zdołają jeszcze odżyć?
Tójkątny rynek w Białymstoku.Wojciech Wójcik/Forum Tójkątny rynek w Białymstoku.

Co tydzień tłumy rodaków, zachęconych serialem „Ojciec Mateusz”, pielgrzymują do Sandomierza, by podziwiać tamtejszy rynek. Zawsze tłoczno jest też na rynkach w Krakowie, Wrocławiu i w paru innych miastach. Ale te przykłady nie zatuszują prawdy: w ostatnich latach większość rynków w Polsce gwałtownie straciła rangę, jaką posiadały przez stulecia.

Zacznijmy od inwentaryzacji. Ile tych rynków tak naprawdę mamy? Szacunkowo, ponad tysiąc.

Polityka 46.2013 (2933) z dnia 12.11.2013; Ludzie i style; s. 97
Oryginalny tytuł tekstu: "Rynkowa odnowa"
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Samice alfa: czego nie dostają, kogo poszukują?

Silne kobiety współczesne: z jakimi mężczyznami mają największe szanse na udany, trwały związek.

Ryszarda Socha
09.02.2016