Recenzja gry: The Banner Saga

Kamienni najeźdźcy
Warto – coś po tej grze w nas zostanie.
materiały prasowe

Nigdy niezapisany apokryf skandynawskiej mitologii. Bogowie umarli. Stworzeni przez nich ludzie i rogaci olbrzymi muszą tarcza w tarczę stawić opór niezliczonym armiom potężnych kamiennych najeźdźców. To czas końca świata. Stworzona przez Aleksa Thomasa, Arnie Jorgensen i Johna Watsona „The Banner Saga”, pierwsza część trylogii, jest przede wszystkim interaktywną powieścią graficzną opartą na trudnych wyborach – w naszej nadziei, jakże często iluzorycznej – mniejszego zła. Tła są statyczne, szczątkowo animowane, ale w swej urodzie ponadczasowe; kreska Jorgensen to wielki atut tego tytułu. W chwilach między czytaniem i podejmowaniem niełatwych decyzji toczymy walki w systemie turowym, zgrabnie zaprojektowane. Warto – coś po tej grze w nas zostanie.

 

The Banner Saga, Stoic, StoicStudio.com, Windows

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj