Komiksy na aukcji

Poszło z dymkiem
Na pierwszej aukcji polskiego komiksu oryginał okładki Janusza Christy z albumu „Zwariowana wyspa” wylicytowano za 22 tys. zł, co pokazuje, że otwiera się nowy, ważny rynek kolekcjonerski.
Henryk Jerzy Chmielewski - „Tytus, Romek i A´Tomek”, 2012 r. Tę akwarelę wylicytowano za 12 tys. złotych.
Arch. Desa Unicum

Henryk Jerzy Chmielewski - „Tytus, Romek i A´Tomek”, 2012 r. Tę akwarelę wylicytowano za 12 tys. złotych.

W PRL oryginalne plansze komiksowe nie były traktowane jak przedmioty, które mogą mieć jakąkolwiek wartość. Tadeusz Baranowski, autor m.in. „Podróży smokiem Diplodokiem”, wspomina, że na początku lat 70. normą było to, że nie wracały z drukarń i wydawnictw, wyrzucano je do śmieci, a gdy już wracały, często były oblane kawą i nosiły ślady po kanapkach. Maciej Jasiński, badacz twórczości Jerzego Wróblewskiego (rysownika „Kapitana Żbika”, „Binio Billa” i wielu innych serii), ustalił, że artysta nie odzyskał żadnej planszy z komiksów rysowanych dla wydawcy „Żbika”, Sportu i Turystyki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj