Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Potwory i spółka

Beowulf w wersji tolkienowskiej

John Ronald Reuel Tolkien, który przełożył w całości staroangielski poemat opisujący przygody Boewulfa. John Ronald Reuel Tolkien, który przełożył w całości staroangielski poemat opisujący przygody Boewulfa. materiały prasowe
John Ronald Reuel Tolkien dał drugie życie poematowi „Beowulf”, ale wcześniej sam go wykorzystał, budując swoje literackie Śródziemia. Najlepiej wyszli na tym jednak – jak zwykle – spadkobiercy pisarza.
Popkultura przemieliła historię Boewulfa w filmach, książkach, komiksach i grach komputerowych, dając jej bohaterowi drugą młodość.materiały prasowe Popkultura przemieliła historię Boewulfa w filmach, książkach, komiksach i grach komputerowych, dając jej bohaterowi drugą młodość.

Mało która postać literacka doczekała się tylu wcieleń, co skandynawski heros i pogromca potworów Beowulf. A mało z tych wcieleń zainteresowało świat tak bardzo jak wersja Johna ­Ronalda Reuela Tolkiena, który – jak się okazało – przełożył w całości staroangielski poemat opisujący przygody bohatera. Przekład ukazał się na świecie przed kilkoma tygodniami. W „Beowulf: A Translation and Commentary” Christopher Tolkien, redaktor książki, oprócz tłumaczenia oryginalnego tekstu, komentarzy i esejów autorstwa swojego ojca, zamieścił również „Sellic Spell”. Jest to wymyślona przez Tolkiena historia, która jego zdaniem mogłaby być tą pierwotną, ludową wersją opowieści, w późniejszym czasie przepisaną przez nieznanego do dzisiaj autora „Beowulfa” już w języku poezji.

Największą zmianą w porównaniu z oryginałem jest fakt, że w „Sellic Spell” poznajemy historię młodości Beowulfa, który jest tutaj sierotą, wychowanym przez niedźwiedzie (stąd jego nadludzka siła i zamiłowanie do miodu, którego wyrazem jest nadane mu przez Tolkiena imię Beewolf). Znaleziony przez rycerzy, zostaje sprowadzony przed oblicze króla. Monarcha wprawdzie decyduje się zaopiekować chłopcem, ale ze względu na dziką naturę i małomówność Beewolf trzyma się z boku, podczas uczt nie siedzi przy stole, lecz w rogu sali. Dopiero po latach, gdy powraca na dwór swojego przybranego ojca jako wielki wojownik i bogacz, pogromca potwora Grendela i jego matki, zyskuje szacunek w oczach króla i swoich pobratymców.

Z jednej strony można tę niemałą w końcu modyfikację tekstu źródłowego przypisać wspomnianemu zamiarowi „uludowienia” podania, bo cóż bardziej klasycznego niż historia typu od zera do bohatera, zakończona królewskim ślubem i latami pomyślnego panowania (w tej wersji stary już Beewolf nie walczy ze smokiem i nie ginie od odniesionych ran), nie sposób jednak nie widzieć w tym analogii do losów samego poematu.

Polityka 30.2014 (2968) z dnia 22.07.2014; Kultura; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Potwory i spółka"
Reklama