Kawiarnia literacka

Bernhardkugeln
Ze wszystkich austriackich instytucji, których nienawidził Thomas Bernhard, ministerstwo kultury było może instytucją znienawidzoną przezeń najbardziej.

Jeden z największych triumfów przeżył, kiedy podczas odbierania którejś z nagród literackich austriacki minister kultury, wysłuchawszy przemówienia nagrodzonego autora, pogroził mu pięścią, zaklął szpetnie i wyszedł z hukiem.

Zatem kiedy właśnie ta instytucja przyznała mi stypendium, a wraz z nim kartę wstępu do wiedeńskich muzeów, postanowiłem wdrożyć akcję bernhardowskiego sabotażu – chadzać do Kunsthistorisches Museum i czytać „Dawnych mistrzów” tam, gdzie gderliwy Reger spotyka się z Atzbacherem pod czujnym okiem strażnika muzealnego Irrsiglera: w sali Bordona, przed „Portretem siwobrodego mężczyzny” Tintoretta.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj