Kultura

Romantycy z bocznicy

Zespół Księżyc zdobywa nową popularność

Muzycy Księżyca przyznają, że nie mieli żadnych planów i pomysłów na zaistnienie na muzycznym rynku. Muzycy Księżyca przyznają, że nie mieli żadnych planów i pomysłów na zaistnienie na muzycznym rynku. Piotr Małecki / Polityka
Po 18 latach znów lśni otoczona przez ten czas legendą grupa Księżyc. Na peryferiach tworzyli sztukę, jakiej świat nie widzi. Aż w końcu świat się o nią upomniał.
Księżyc w pełnym składzie. Od lewej: Agata Harz, Robert Niziński, Lechosław Polak, Katarzyna Smoluk i Remigiusz Mazur‑HanajPiotr Małecki/Polityka Księżyc w pełnym składzie. Od lewej: Agata Harz, Robert Niziński, Lechosław Polak, Katarzyna Smoluk i Remigiusz Mazur‑Hanaj

W swojej pięcioletniej karierze dali zaledwie około 20 koncertów. W tym wiele dla publiczności nieprzekraczającej 50 osób. Nic dziwnego, że okoliczności, w jakich powrócili po 18 latach, wprawiły członków Księżyca w osłupienie. Najpierw krakowski kościół św. Katarzyny wypełnił się po brzegi. Pomimo pojemnej kubatury bilety na występ grupy w ramach festiwalu Unsound wyprzedały się, a spora grupa zdesperowanych fanów czekała do samego końca, byleby tylko wślizgnąć się do środka (podobnie było zresztą z warszawskim koncertem w Centrum Sztuki Współczesnej).

Polityka 47.2014 (2985) z dnia 18.11.2014; Kultura; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Romantycy z bocznicy"

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020