Kultura

Grudzień, który jest

Kawiarnia literacka

W 34 roku życia, z przyczyn niezależnych, po raz pierwszy spędzam Boże Narodzenie poza domem, w mieście, w którym mam poczucie braku przynależności. Święta stały się przez to dziwnie niematerialne.

Zwykle już od końcówki listopada – jak wszyscy – zachodzę w głowę, co komu kupić w prezencie, jak opakować, czy rok lub dwa lata temu danej osobie nie dałem czegoś podobnego; chodzę po sklepach, z tygodnia na tydzień tłoczniejszych, przerzucam płyty i książki, wypatruję cacek na pchlich targach, przeglądam aukcje internetowe. Prezenty piętrzą się na stoliku, skreślam kolejne nazwiska z listy, ale o kolejnych sobie przypominam i dopisuję. To samo z kartkami: niemalże co roku rysuję świątecznego anioła, po czym pracowicie wyklejamy z Piotrem pół setki kart, adresujemy tyleż kopert, wypisujemy życzenia, niesiemy plik listów na pocztę.

Polityka 51-52.2014 (2989) z dnia 16.12.2014; Kultura; s. 139
Oryginalny tytuł tekstu: "Grudzień, który jest"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Młodzi: monogamia to tylko jedna z opcji

Amelia chętnie słucha, gdy jej chłopak opowiada, jak mu się udała randka z drugą dziewczyną. Dla coraz większej liczby młodych monogamia przestaje być normą. Staje się tylko jedną z opcji.

Norbert Frątczak
11.10.2021