HITY 2014. Muzyka popularna – świat

Muzyka popularna – świat
Swans, „To Be Kind”, Young God Records
materiały prasowe

Swans, „To Be Kind”, Young God Records

Ariel Pink, „Pom Pom”, 4AD
materiały prasowe

Ariel Pink, „Pom Pom”, 4AD

1.

Swans, „To Be Kind”, Young God Records. Amerykański zespół Swans istnieje ponad 30 lat, ale przeżywa dziś wyjątkowy czas w karierze, nagrywając potężne rockowe płyty o monumentalnej sile. Dwa lata temu uhonorowaliśmy tu album „The Seer”, ale tegoroczna płyta precyzją i niezależnością koncepcji każe nam wskazanie powtórzyć.

2.

Ariel Pink, „Pom Pom”, 4AD. Kolejna płyta dziwaka z Kalifornii to błyskotliwa podróż poprzez różne tropy muzyki popularnej ostatniego półwiecza: Frank Zappa, Bauhaus, The Cure, Magazine, Sisters of Mercy, Beach Boys. Fascynuje, intryguje i bawi.

3.

Sun Kil Moon, „Benji”, Caldo Verde. Wzruszające, wstrząsające, czasem tragikomiczne, bardzo szczere opowieści o losach rodziny i znajomych wykonane w balladowej, świetnej literacko formie przez Marka Kozelka od lat nagrywającego pod szyldem Sun Kil Moon.

4.

Run The Jewels, „Run The Jewels 2”, Mass Appeal. Rapersko-producencki duet El-P i Killer Mike’a nagrał jedną z najwybitniejszych płyt hiphopowych ostatnich lat. Dowód żywotności gatunku, wciąż ciekawego dzięki różnorodności wpływów muzycznych i mocnym tekstom.

5.

Kasai Allstars, „Beware the Fetish”, Crammed Discs. Belgijscy producenci od lat wydający muzykę z Demokratycznej Republiki Konga, nazywają ją „kongotroniką” – bo rytmiczny jazgot i trans tamtejszych instrumentów likembe czyni z niej coś zarazem tradycyjnego i nowoczesnego.

6.

Todd Terje, „It's Album Time”, Olsen. Urocza koktajlowa muzyka ze skandynawskiej sceny „nowego disco”, co oznacza żonglerkę pozornie kiczowatymi tematami, odwołania do disco, ale zarazem do rocka progresywnego. Przyda się i na karnawał 2015 r.

7.

Perfume Genius, „Too Bright”, Matador. Zestaw oszczędnie zagranych, pełnych smaku piosenkowych miniatur Mike’a Hadreasa powinni czym prędzej przesłuchać miłośnicy najlepszych nagrań Antony’ego&The Johnsons, Jeffa Buckleya czy Damiena Rice’a.

8.

St. Vincent, „St. Vincent, Seven Four”. Najciekawsza dziś gitarzystka młodego pokolenia, a przy tym świetna wokalistka i kompozytorka, zawieszona gdzieś między sympatią dla Jimiego Hendrixa a eklektycznym popem dla intelektualistów spod znaku Davida Byrne’a.

9.

Marianne Faithfull, „Give My Love to London”, Dramatico. Bohaterka rockowych lat 60. bierze co najlepsze od współpracujących z nią autorów piosenek, m.in. Anny Calvi, Nicka Cave’a i Rogera Watersa. Zawstydza przy tym wiele młodszych od siebie wokalistek.

10.

FKA Twigs, „LP1”, Young Turks. Nowoczesny soul w znakomitym wydaniu i jeden z najlepszych debiutów roku, zrealizowany z pomocą świetnego wenezuelskiego producenta Arca.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj