Kultura

Szkoda, że Cię tu nie ma

Kawiarnia literacka

Dziś każda śmierć wybitnego humanisty wypracowuje medialne formuły pożegnania i żałoby. Ich oryginalność bywa wątpliwa, konwencjonalność natomiast – oczekiwana.

Obłaskawienie wydarzenia śmierci w języku redukuje go najczęściej do pasma płaczliwego tudzież panicznego – oto tracimy kogoś, kogo zastąpić się nie da. Nie inaczej stało się w przypadku Stanisława Barańczaka. Tu akurat „niezastąpioność” jest oczywista, a panika uzasadniona. Myślę, że sam Barańczak, jako genialny podsłuchiwacz języka mówionego i pisanego, miałby używanie, przyglądając się nekrologicznej obławie, jaką mu urządzamy. I najpewniej wybaczyłby nam ten brak leksykalnego polotu.

Polityka 2.2015 (2991) z dnia 06.01.2015; Kultura; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Szkoda, że Cię tu nie ma"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Fundusz Odbudowy. Po co lewicy romans z PiS?

Inicjatywa i sprawczość. Na dźwięk tych słów politycy polskiej opozycji tracą rozum. Nie tylko lewicy zresztą.

Łukasz Lipiński
27.04.2021