Pietrasik i Wróblewski o tym, kto ma szanse na wyróżnienie Amerykańskiej Akademii Filmowej

Oscar Idzie?
Krytycy filmowi POLITYKI dyskutują o tym, kto powinien zdobyć 22 lutego nagrody Akademii Filmowej. Typują i rozważają historyczne szanse Polaków.
„Boyhood” - metafizyczny eksperyment Linklatera
Universal Pictures/materiały prasowe

„Boyhood” - metafizyczny eksperyment Linklatera

Zdzisław Pietrasik: – Która „Ida” dostanie Oscara: antypolska czy antysemicka?

Janusz Wróblewski: – Przeraża mnie, że inteligentni skądinąd ludzie są ślepi i głusi na bardziej skomplikowany przekaz. Wybitne dzieło sztuki, jakim jest „Ida”, wykorzystuje się do walki politycznej, zamienia w argument w ideologicznych sporach. To tak, jakby wielowymiarową, subtelną poezję chcieć zamknąć w stereotypach, które ona rozsadza.

ZP: – W drodze do redakcji widziałem wiszący na murze plakat sponsorowany przez Redutę Obrony Polskości, jeżeli dobrze przeczytałem z tramwaju. Trwa akcja zbierania podpisów pod petycją o dołączenie do filmu wstępu, w którym zostałoby napisane m.in., że Niemcy okupowali Polskę, pobudowali komory gazowe i mordowali Żydów. Pewnie nasze przewrażliwienie bierze się również stąd, że na Zachodzie wciąż jeszcze pojawiają się informacje o „polskich obozach”, lecz gdybyśmy nawet każdy nasz film dziejący się w czasie okupacji poprzedzali stosownym wstępem, ignoranci dalej będą wypisywać brednie. Z antypolskością „Idy” jest natomiast sytuacja paradoksalna, można było bowiem usłyszeć opinie, że jest to film antysemicki.

JW: – Nominowaną 40 lat temu do Oscara „Ziemię obiecaną” też oskarżano o antypolonizm i antysemityzm. To świadczy wyłącznie o kompleksach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj