Wątki smoleńskie w najnowszym filmie Lecha Majewskiego

Dantejskie sceny
„Onirica” Lecha Majewskiego przynosi pierwszy w naszym kinie fabularnym opis tragedii smoleńskiej. Apolityczny, ponadczasowy. Za przewodnika po dzisiejszej Polsce reżyser bierze Dantego.
Tak oto reżyser „Oniriki” tworzy osobliwą wizję smoleńskich „Dziadów”.
materiały prasowe

Tak oto reżyser „Oniriki” tworzy osobliwą wizję smoleńskich „Dziadów”.

Majewski nakręcił coś w rodzaju żałobnego trenu. Poemat nasączony śmiercią, rozważaniami o Epiktecie, Senece, Heideggerze, z surrealistycznymi obrazami, których skomplikowana symbolika może sprawić trudności nawet znawcom kabały i mediewistom. W „Onirice” naturalistyczny konkret, rzeczywistość, jaką znamy z telewizyjnych przekazów, łączy się w niepojęty sposób z wieloznaczną, tajemniczą sferą snów, zjaw, duchów i dziwnych biblijnych postaci. Jednym będzie to przypominało malarstwo Salvadora Dalego, innym skojarzy się z newage’owskimi filmami Alejandro Jodorowsky’ego.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną