Wspomnienie o Günterze Grassie

Olśnienie
Jak Günter Grass odpowiedział na ważne pytanie dotyczące Niemców i Polaków, a mnie uchronił przed Stocznią Gdańską – i co z tego wynikło.
Grass sam był „totalnym dziełem sztuki”, ale był także tytanicznie pracowity.
Piotr Wittman/PAP

Grass sam był „totalnym dziełem sztuki”, ale był także tytanicznie pracowity.

W 1962 r. miałem 17 lat i po maturze chciałem iść do Gdańska na budowę okrętów, ale przed podjęciem decyzji wysłuchałem pogadanki Jana Koprowskiego o niemieckim pisarzu, który właśnie wydał opowiadanie „Kot i mysz”. Mówił o tym, jak latem 1940 r. w Gdańsku chłopcy z Hitlerjugend przepytywali się z niedawnej bitwy morskiej pod Narvikiem i z wraku polskiego minowca na wyścigi strzelali spermą do mew. Bohaterem innej jego powieści był chłopiec, który w wieku trzech lat nie chciał już dalej rosnąć, przenikliwym głosem rozbijał szyby i grając na blaszanym bębenku potrafił rozpędzić nazistowski zlot.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj