Kawiarnia literacka

Spocone fantomy, zmęczone kobiety
Opuściwszy oddział białaczkowy, gdzie przez kilka godzin widziałam sine ciała, podłączone do rurek przetaczających krew i antybiotyki, oparłam się o wiatę przystanku i patrzyłam na brązowe ciało podpoconej suczki z reklamy, która targana żądzami, odchodziła od zmysłów.

Co reklamowała, nie pamiętam. W takim stanie seksualnego wzburzenia mogła sprzedawać sobą wszystko: żel pod prysznic, opony samochodowe, dezodorant na spocone pachy. Obok przysiadła babina z siatami, jakieś studentki, kilka kobiet w średnim wieku zapadniętych pod ciężarem drobnych spraw. Hiperwitalność fantomu i prawdziwe kobiece zmęczenie codziennością.

Łania z reklamy pociła się, i tak się będzie na plakacie pocić, póki jej nie zdejmą i nie zastąpią jeszcze bardziej spoconą łanią.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj