Kawiarnia literacka

Piętnaście złotych minut
Gdybym za każdym razem po usłyszeniu/przeczytaniu przypisanego Warholowi zwrotu o pięciu/piętnastu minutach sławy dostawał złotówkę, miałbym ich więcej niż teraz.

Od wielu lat (podejrzewam, że od momentu pojawienia się reality shows w swoich pierwotnych formułach) używa się tegoż zwrotu w dosyć konkretnym znaczeniu, mianowicie: każdy, najbardziej przezroczysty i nijaki nieszczęśnik, największa ciamajda i najgłupszy szturmok może przez pięć minut pogrzać się w blasku reflektorów, stanąć na ściance, zgarnąć parę talarów za reklamowanie kosmetyków, aut bądź lekarstw. To oczywistość, nad którą nie ma co się za bardzo rozwodzić. Na temat nowego bohatera ludowego, jakim jest celebryta znikąd, powstały już opasłe medioznawcze tomy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj