„Lalka” Prusa wiecznie żywa

Wokulski żyje
Musimy się lepiej poznać, panie Wokulski – zaproponował książę ambitnemu kupcowi, gdy ten trafił do lepszego towarzystwa. Bohaterowi Prusa warto przyjrzeć się bliżej także dzisiaj. Pozostaje najbardziej współczesnym bohaterem polskiej literatury.
Filmowa wersja „Lalki” w reż. Wojciecha Jerzego Hasa z rolami Mariusza Dmochowskiego i Beaty Tyszkiewicz, 1968 r.
Polfilm/EAST NEWS

Filmowa wersja „Lalki” w reż. Wojciecha Jerzego Hasa z rolami Mariusza Dmochowskiego i Beaty Tyszkiewicz, 1968 r.

To, co zrobiono z „Lalką” w warszawskim Teatrze Powszechnym, to niestety katastrofa. Mniejsza o mikroporty, wulgaryzmy, obsceniczność i uwspółcześnianie Prusa na siłę. Ostatecznie zamiast wojny rosyjsko-tureckiej może być Afganistan czy Irak, w teatrze współczesnym nie takie rzeczy się widziało. Największą szkodą, jaką wyrządza ta premiera, jest zamordowanie Wokulskiego. Wszystko można by realizatorom wybaczyć, ale nie to. I nie można mieć nawet pretensji do bardzo dobrego aktora Marcina Czarnika, który daje z siebie wszystko, jak mówią sprawozdawcy sportowi, lecz gra postać bez właściwości.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj