Kultura

Szczęście z tubki

Kawiarnia literacka

G. postanowiła wziąć udział w castingu do reklamy. Pierwszy etap przeszła śpiewająco, w drugim odpadła.

 – Wiesz – wzdycha, niemrawo ruszając widelcem w sałatce – wiedziałam, że to koniec. Bo oni mi kazali mówić: Ja i wszystko, co dla mnie najważniejsze. No i musiałam to mówić taka uchachana. A ja sobie od razu wyobrażam to, co dla mnie najważniejsze, czyli jeden związek, drugi, śpiew, dzieciństwo, no i od razu robię się poważna. Bo jak najważniejsze, to najważniejsze, a nie jakieś śmichy-chichy. Potakujemy, ruszając widelcami w naszych sałatkach, wiemy bowiem, że sprawa jest z góry skazana na niepowodzenie.

Polityka 26.2015 (3015) z dnia 23.06.2015; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Szczęście z tubki"

Czytaj także

Świat

WĘGRY: Dlaczego Orbán znacjonalizował kliniki in vitro

Prawicowy rząd Viktora Orbána znacjonalizował kliniki in vitro i będzie wspierał tę procedurę nawet dla samotnych kobiet. Na Węgrzech cień kryzysu demograficznego przesłonił światopoglądowe wątpliwości.

Dariusz Kałan
31.03.2020