Psychodelia: muzyka z wizją

Jak odleciał rock
Pół wieku temu amerykańska muzyka popularna straciła dziewictwo. Latem 1965 r. na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych narodził się rock psychodeliczny.
Sama nazwa zespołu wymyślona przez Morrisona – The Doors – nawiązuje do „Drzwi percepcji” Aldousa Huxleya, słynnego traktatu o doświadczeniach psychodelicznych, wydanego w Stanach w 1954 r.
Yale Joel/Getty Images

Sama nazwa zespołu wymyślona przez Morrisona – The Doors – nawiązuje do „Drzwi percepcji” Aldousa Huxleya, słynnego traktatu o doświadczeniach psychodelicznych, wydanego w Stanach w 1954 r.

Właśnie stuknęło 50 lat zespołowi 13th Floor Elevators. Młodzi rockmani z Teksasu bardzo szybko zyskali opinię psychodelicznych desperatów, traktujących LSD jako niezbędny dodatek do każdej próby, występu czy sesji nagraniowej. Frontman kapeli Roky Erickson uwielbiał powtarzać w wywiadach: „nigdy nie miałem złego tripu”. Dla niewtajemniczonych: trip to po angielsku podróż, czyli odlot po zażyciu halucynogenów.

Brytyjski magazyn „Uncut” zajął się w swoim czerwcowym wydaniu zespołem Ericksona z kilku powodów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj