Kawiarnia literacka

Brodacz z Łodzi
Dwadzieścia lat temu w jesiennych ciemnościach jechałem do Łodzi. Pierwszy raz w życiu miałem poznać poetów z prawdziwego zdarzenia.

W nieistniejącej od dawna restauracji Turystyczna, niedaleko nieistniejącego już dworca Łódź Fabryczna, trzęsącymi się rękami odbierałem nagrodę im. Jacka Bierezina. To była pierwsza edycja konkursu poetyckiego, którego jednym z pomysłodawców był zmarły przed paroma dniami Zdzisław Jaskuła.

Za jednym zamachem dane mi było w jednym miejscu zobaczyć niegdysiejsze pokolenie Nowej Fali. Był Krzysztof Karasek, chyba nie dojechał Julian Kornhauser, zjawił się natomiast Zdzisław, z którym zapoznał mnie Jerzy Jarniewicz.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj