Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Rozebrać, umyć, zabić

Tim Roth o współpracy z Michelem Franco na planie „Opiekuna” i spotkaniu z Tarantino

Kadr z filmu „Opiekun” Kadr z filmu „Opiekun” Gutek Film
Rozmowa z brytyjskim aktorem Timem Rothem o trudnej pracy nad „Opiekunem” i domowej atmosferze u Tarantino.
Tim Roth (ur. 1961 r.) – brytyjski aktor o irlandzkich korzeniach. Debiutował na ekranie na początku lat 80.Domine-Wyters/ABACA/PAP Tim Roth (ur. 1961 r.) – brytyjski aktor o irlandzkich korzeniach. Debiutował na ekranie na początku lat 80.

Janusz Wróblewski: – Nagrodzony za scenariusz w Cannes i zbierający świetne recenzje dramat „Opiekun” Michela Franco nie jest filmem dla wszystkich. Dlaczego zabiegał pan, by w nim wystąpić?
Tim Roth: – Z Michelem Franco, meksykańskim reżyserem pochodzenia żydowskiego, poznaliśmy się cztery lata temu, gdy prezentował w Cannes swój poprzedni film – minimalistyczny dramat „Pragnienie miłości”. Obejrzawszy połowę, nie byłem w stanie odgadnąć, o czym jest. O żałobie męża po śmierci żony? Upokorzeniu i przemocy seksualnej wobec córki? O molestowaniu? Przewodniczyłem wtedy jury, pamiętam długie dyskusje na temat osobliwej, hitchcockowskiej konstrukcji oraz delikatności tego filmu. Emocjonalnie nas zdemolował. Przyznając mu główną nagrodę, zastanawiałem się, jaki będzie następny krok tego faceta. Czym zaskoczy? Powiedziałem, że jeśli coś ma, chętnie w to wejdę. Wymieniliśmy się pomysłami, stosunkowo szybko powstał scenariusz małego, niskobudżetowego filmu.

Od początku było wiadomo, że tematem będzie śmierć?
Tak. Wykwalifikowany pielęgniarz fizjoterapeuta zajmujący się opieką paliatywną – pacjentami w ostatnim stadium choroby umierającymi na raka, AIDS, sparaliżowanymi po wylewach. Heroiczna praca, za którą płaci się grosze. Mam 55 lat. Połowę życia za sobą. Rychłą perspektywę starości. Gdy spoglądam wstecz, próbując dokonać jakiegoś bilansu, ogarnia mnie lęk.

Zrobiliście film, żeby ten lęk oswoić?
Nie da się zrozumieć życia bez mówienia o śmierci. Opowiadając historię pielęgniarza, który z terminalnie chorymi nawiązuje bliskie relacje, Franco oparł się na osobistych doświadczeniach.

Polityka 18.2016 (3057) z dnia 26.04.2016; Kultura; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Rozebrać, umyć, zabić"
Reklama