Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Upał, Haupt, porwanie

Jest za gorąco na sens – powiedział mężczyzna przy stoliku obok.

Oczywiście, sztubackie ucho usłyszało, co chciało, ale facet powtórzył, wypuszczając powietrze: – Jest za gorąco na sens. Spojrzałem, koszulę miał błękitną, a granatową tam, gdzie spocił się bardziej. Mówił raczej do siebie, chyba że na niewidocznym z miejsca, gdzie siedziałem, uchu miał słuchawkę komórki. Siedział w każdym razie sam, jadł czy raczej patrzył w chłodnik koloru utlenionej krwi. Od miesięcy mógłbym tę linijkę powtarzać codziennie, oglądając telewizyjne wiadomości, przeglądając internet, słuchając różnych mi nienawistnych, a co gorsza – słuchając przyjaciół. Mógłbym powtarzać: Jest za gorąco na sens. W takie upalne dni jak dziś i w te, kiedy mróz przytyka oddech. Przyglądam się więc temu mężczyźnie z wdzięcznością. Znosi skwar gorzej ode mnie, bo jest z ogromnej bryły. Siedzi daleko od stolika, by zmieścił mu się brzuch, palce dłoni ma tak grube, że jego obrączka musiała kosztować trzykrotność mojej, nawet jeśli jest z tego samego metalu.

I nagle ta przemożna chęć, by być tym człowiekiem, czuć jego ciężar – zupełnie inny niż mój, ciężar otyłej, rozlewistej niemal, ręki, patrzeć jego oczami o innych dioptriach i subtelnościach widzianych kolorów, czuć jego strach, podobny, a jednak o ułamek westchnięcia inny. A potem to już leci: być fioletowym kwiatem w wazonie na jego stoliku, martwym już przecież, bo ściętym, ale ciągle kwitnącym, chłepczącym wodę. Jak to jest brać światło słońca w siebie, jak to jest trawić światło? Zrozumieć nieruchomość, trwanie bez wpływu: jestem krzesłem, ktoś przypadkiem odłupuje mi drzazgę, co to jest, jeśli nie znam bólu?

Piszę to zamarynowany w upale, pocie, zapachu kuchni, słowem – gotowy, by wyjść na patelnię warszawskich ulic i tam już doskwierczeć. Być może państwo czytają to w zgoła innych warunkach pogodowych, ale jest na to lekarstwo.

Polityka 32.2016 (3071) z dnia 02.08.2016; Kultura; s. 77
Reklama