Kawiarnia literacka

Półpraca i odpoczynek
Siedzę sobie na greckiej wyspie i spoglądam na morze. U brzegu taplają się brązowe brzdące, a obok siedzi całkiem ładna dziewczyna.

Szczupły, muskularny mężczyzna założył już płetwy, przytroczył nóż do kostki i zaraz zanurzy się w wodzie, zabierając ze sobą kuszę. Za 20 lat zachowa swą siłę, lecz nie urodę. Przepoczwarzy się w zwalistego faceta z papierosem przyklejonym do zarośniętej gęby, jacy popijają teraz białe wino na tarasie pobliskiej restauracji.

Szyld hoteliku, w którym śpię, wykonano ręcznie, a litery zaczynają się ścieśniać w drugiej części planszy. Jest sobotni poranek i od białego kościółka wyrastającego z nadmorskiej skały niosą się pieśni modlitewne.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj