Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Rozbitkowie z Sojuza

Rosja w obiektywie Sputnik Photos

Rafał Milach, Krasnojarsk, Rosja z cyklu „7 Rooms” Rafał Milach, Krasnojarsk, Rosja z cyklu „7 Rooms” Rafał Milach / Sputnik Photos
Rosji nie da się podobno opisać. Wygląda na to, że da się ją jednak sfotografować. Wystawa w warszawskim CSW potwierdza, że fotografom z polskiego kolektywu Sputnik Photos się udało.
Michał Łuczak, Spitak, Armenia „Stracone terytoria”Michał Łuczak/Sputnik Photos Michał Łuczak, Spitak, Armenia „Stracone terytoria”

Sfotografowanie Rosji bez wyjazdu do Rosji brzmi jak kiepski żart. Chyba że nie mówimy o Rosji jako kraju, ale stanie sformatowania duszy i przestrzeni. Postkolonialnym krajobrazie, który pozostał w 15 republikach byłego ZSRR po rozpadzie imperium. Tylko jak fotografować duszę? Gdzie kończy się kolonialne piętno, a gdzie zaczyna lokalny koloryt? Te pozornie abstrakcyjne pytania pchnęły na obrzeża byłego imperium grupę fotografów zrzeszonych w kolektywie Sputnik Photos. Ludzi na tyle dorosłych, że pamiętają jeszcze „Wiesołyje Kartinki”, ale na tyle też młodych, że upadek Sojuza znają raczej z telewizyjnych „Wiadomości”. Przyciągnęło ich imperium, niby upadłe, ale ciągle istniejące. Może nie na mapach świata, ale z pewnością w głowach swoich byłych poddanych.

Raport z miasta X

Michał Łuczak prosi, żeby nie podawać kraju ani miasta, w którym wydarzyła się ta historia. Chce chronić swojego fixera, czyli człowieka, który był jego przewodnikiem po kraju. Łuczak pojechał tam zobaczyć nieistniejące miasto. W Rosji było takich wiele. Białe plamy na mapie wrzucone do jednego worka pod wspólną nazwą – ZATO (Zamknięta Struktura Organizacyjno-Administracyjna). Miasta bez nazwy własnej, a raczej z jej substytutem w postaci nazwy najbliższego dużego miasta i numeru. Czasem nadanego losowo, czasem w myśl jakiegoś wyższego porządku.

Podróż do miasta X musiała przebiegać przez Moskwę, bo każda z 15 byłych republik Związku Radzieckiego do dziś ze światem komunikuje się właściwie tylko przez Moskwę. O mieście X wiadomo, że istnieje od 1992 r. Wszystkie te miasta urodziły się jednego dnia. Ich akuszerem był Borys Jelcyn, który jednym dekretem odtajnił wszystkie 45 ZATO.

Polityka 44.2016 (3083) z dnia 25.10.2016; Kultura; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Rozbitkowie z Sojuza"
Reklama