Kawiarnia literacka

Guślarz i żebrak
Ostrożnie wstępuję na ziemię poetów i tylko jako czytelnik.

Każdy mój krok niepewny, boję się zdrady i śmiechu. Wierzę, że poezja jest ostatnim krokiem mowy, najdalszym przyczółkiem, poza nią tylko pustkowia, bezsłowne przestrzenie. Zakorzeniony w prozie, jestem bezpieczny. Opowieść daje schronienie, zawsze można uciec w anegdotę, jestem jak ślimak, powolny, lecz otoczony iluzją domu. Boję się pustkowi i poetów, boję się przeoczyć wielki wiersz i zachwycić się małym, niezdarnym, ale przyjaznym. Ten niepokój narasta, ale odważnie, może nieświadom ryzyka, zapuszczam się na ziemie poetów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną