Kim był bohater „Powidoków” Andrzeja Wajdy

Widzenie Strzemińskiego
Bohaterem wchodzących w nowym roku na ekrany „Powidoków” Andrzeja Wajdy jest Władysław Strzemiński. Ale śmiało można sobie wyobrazić cały serial poświęcony życiu tego artysty.
Bogusław Linda jako Władysław Strzemiński
Anna Włoch

Bogusław Linda jako Władysław Strzemiński

Władysław Strzemiński
archiwum Muzeum Sztuki w Łodzi

Władysław Strzemiński

U Wajdy narracja zaczyna się w 1948, a kończy w 1952 r. wraz ze śmiercią twórcy. Reżysera interesował tylko jeden wątek: zderzenia silnej osobowości artystycznej z bezdusznym i okrutnym systemem realnego socjalizmu. Pragnął pokazać niepokornego twórcę w trybach jednowymiarowej, nieznoszącej sprzeciwu ideologii. Tu jednak warto by dodać mały suplement. Gdy w 1931 r. Strzemiński otrzymywał Nagrodę Miasta Łodzi, to najgłośniej protestowano przeciwko temu wyborowi pod hasłami walki z żydokomuną i bolszewizmem. Zaś po wojnie to właśnie bolszewicka władza wykazała się wyjątkową zajadłością w zwalczaniu artysty. Taki chichot potrafi wydać z siebie jedynie historia.

Z potencjalnych scenariuszy o życiu Strzemińskiego można by ułożyć cały biograficzny serial, z odcinkami utrzymanymi w różnych filmowych konwencjach.

Odcinek I. Dramat wojenny. Akcja toczy się podczas pierwszej wojny światowej. Rzecz o młodym, wrażliwym człowieku, którego tryby historii bezlitośnie wciągają w swój wir. Pochodzący z okolic Mińska, z osiadłej tam od dawna polskiej rodziny, Władysław Strzemiński kończy studia w Wojskowej Szkole Inżynieryjnej w St. Petersburgu. Nasz bohater ma 21 lat, jest mężczyzną ambitnym, przystojnym, inteligentnym i ciekawym świata. Kariera zdaje się stać przed nim otworem. Niestety, mamy 1914 r., w Europie właśnie wybucha wojna. Jako oficer armii carskiej trafia na front. Służy jako saper. Szczęście sprzyja mu do czasu. W 1916 r. w wyniku przypadkowego wybuchu granatu traci lewą rękę i prawą nogę. Spędza dwa lata w szpitalach. Popada w depresję. Na szczęście podczas rekonwalescencji w moskiewskim szpitalu im. Prochorowa poznaje młodziutką i urodziwą 18-letnią Rosjankę. Pochodzi ona z zamożnej rodziny kupieckiej o szlacheckich niemieckich korzeniach. Nazywa się Katia von Kobro. Zakochują się w sobie. I tak kończy się odcinek pierwszy.

Odcinek II. Melodramat (cz. I). W 1917 r. wzmocniony psychicznie nową miłością Strzemiński wychodzi ze szpitala. Wokół szaleje rewolucja, ale młodzi poświęcają się sztuce, studiując w szkole malarstwa, która w nowym ustroju zostaje przekształcona w Wolne Pracownie Artystyczne. Kochają się i kochają rewolucję. Współpracują z najwybitniejszymi awangardowymi twórcami, jak Aleksander Rodczenko czy Władimir Tatlin. Strzemiński zostaje asystentem samego Kazimierza Malewicza. W 1920 r. młodzi biorą ślub cywilny (cztery lata później też kościelny). Strzemiński dostaje zatrudnienie w Ludowym Komisariacie Oświaty w Mińsku, a później w Gubernialnym Wydziale Oświaty w Smoleńsku. Wspólnie z żoną prowadzi pracownię artystyczną, biorą udział w wystawach, piszą artykuły. Wszystko tu się cudownie plecie: uczucie, rewolucyjny zapał, wiara w nową sztukę.

Odcinek III. Film drogi. Na początku lat 20. Lenin ostro krytykuje awangardę, wielu postępowych twórców wybiera emigrację. W 1921 r. także Strzemiński z Kobro postanawiają wyjechać do Paryża. Z tych planów nic nie wychodzi, a młodzi lądują ostatecznie (po chwilowym aresztowaniu z podejrzeniem szpiegostwa na rzecz ZSRR) w Polsce. Zaczyna się wielka tułaczka. Najpierw Wilno, gdzie nasz bohater uczy rysunku w ramach wojskowych Kursów Maturalnych. Następnie Wilejka, gdzie zatrudnia się jako nauczyciel w gimnazjum. Następnie praca pedagogiczna w Szczekocinach, później w Brzezinach i Koluszkach. Pomimo tułaczki po kraju i absorbującej pracy nauczycielskiej, Strzemiński znajduje czas, by i w Polsce włączyć się z zapałem w życie artystyczne. Pisze książki i artykuły, organizuje wystawy, współtworzy kolejne formacje artystyczne, które dziś uchodzą za kamienie milowe polskiej awangardy: „Blok”, „Praesens”, „a.r.”.

Odcinek IV. Obraz obyczajowo-historyczny. Na przełomie 1930 i 1931 r. Strzemiński z Kobro osiadają ostatecznie w Łodzi. Wygląda na to, że trafili na swoją ziemię obiecaną. Są już dość znanymi twórcami awangardowymi, a lokalna lewicowa władza stwarza im godne warunki życia. Strzemiński zaczyna od mocnego akcentu: w imieniu grupy „a.r.” przekazuje miastu pierwszy pakiet dzieł będących zaczątkiem słynnego Muzeum Sztuki. Rok później odbiera prestiżową Nagrodę Miasta Łodzi. Bardzo aktywnie działa w lokalnym Związku Artystów Plastyków, pisze liczne artykuły, jest kierownikiem Publicznej Szkoły Dokształcania Zawodowego. W 1936 r. na świat przychodzi jedyne dziecko artystów – Jakobina Ingeborga, znana później jako Nika Strzemińska. Zawodowe sukcesy artysty należałoby pokazać na szerokim tle miasta proletariackiego, w którym szczególnie ścierała się rewolucyjna myśl z kołtuńskim mieszczaństwem. W tej walce Strzemiński czuł się jak ryba w wodzie.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną