Po co kupiliśmy kolekcję Czartoryskich

Damy nie oddamy
Dotychczasowe decyzje rządu PiS niemal zawsze budziły jednoznaczne reakcje; zachwyt i aplauz jednych oraz wściekłość i krytykę innych. Zakup kolekcji Czartoryskich wywołał stan dezorientacji. O co właściwie chodzi?
Obraz Leonarda da Vinci „Dama z gronostajem”, przez wielu uważany za wspanialszy od słynnej „Giocondy”
Jakub Porzycki/Forum

Obraz Leonarda da Vinci „Dama z gronostajem”, przez wielu uważany za wspanialszy od słynnej „Giocondy”

Stare powiedzenie głosi, że gdy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Od nich więc zacznijmy. Powszechnie już wiadomo, że Skarb Państwa zapłacił za kolekcję 100 mln euro, co wraz z VAT daje okrągłą sumkę 500 mln zł. Dużo to czy mało? Zwolennicy transakcji zapewniają, że bardzo mało i najczęściej przywołują kwotę 2 mld euro jako najbliższą realnej wartości przejętego skarbu. To oczywiście tylko szacunek, albowiem dopiero sprzedaż na rynku antykwarycznym ujawniłaby faktyczny przelicznik na pieniądze.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną