Reżyserka „Sztuki kochania” o swoim filmie: historia Wisłockiej jest wciąż aktualna

Seksem w system
Rozmowa z reżyserką Marią Sadowską przed premierą filmu „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”, nie tylko o seksie.
Magdalena Boczarska jako Michalina Wisłocka
Jarosław Sosiński/Watch Out Production

Magdalena Boczarska jako Michalina Wisłocka

Aneta Kyzioł: – Film, który mógłby być historycznym obrazem na pikantny temat, w świetle ostatnich wydarzeń – prób zaostrzania ustawy antyaborcyjnej i Czarnego Protestu – stał się wypowiedzią polityczną. Z jaką myślą sięgali państwo po postać autorki „Sztuki kochania”?
Maria Sadowska: – Od dawna zajmuję się walką o prawa kobiet, więc dla mnie ten film od początku miał taki kontekst, tylko teraz on się oczywiście wzmocnił.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną