Kultura

Żyć, czyli milczeć

O czym korespondowali Czapski z Heringiem

Józef Czapski Józef Czapski repr. Andrzej Rybczyński / PAP
Wydana po latach korespondencja Józefa Czapskiego i Ludwika Heringa pokazuje nieznane oblicze malarza i na nowo odkrywa postać wielkiego pisarza (mentora Białoszewskiego). To wybitna literatura.
Ludwik HeringJan Kosidowski/PAP Ludwik Hering

Spotkali się przypadkiem na wystawie kapistów w 1934 r. Józef Czapski pokazywał swoje obrazy, zagadali się o malarstwie, a potem Czapski zaprosił Ludwika Heringa do swojej pracowni. I tak nawzajem stali się dla siebie najważniejsi.

Hering miał za sobą wstrząs – samobójczą śmierć ojca, gdy sam miał 19 lat. Kiedy się spotkali, wrócił właśnie z Nałęczowa, gdzie pracował jako bibliotekarz. W pracowni Czapskiego zaczął malować i pisać. Mieszkali ze sobą trzy lata przed wojną, potem ich losy się rozeszły.

Polityka 4.2017 (3095) z dnia 24.01.2017; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Żyć, czyli milczeć"

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020