Nowa wystawa w CSW w nurcie rozliczania z polskością

Podwójna tożsamość
Otwarta w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie wystawa poświęcona formom narodowej tożsamości po 1989 r. zdaje się trafiać w samo sedno polskich sporów. Choć bez „Tęczy” z placu Zbawiciela jest trochę jak Wigilia bez choinki.
„Orzeł czarny” Grzegorza Klamana – w prowokującym kolorze, sflaczały, jakby wypuszczono z niego życie.
Bartłomiej Zborowski/PAP

„Orzeł czarny” Grzegorza Klamana – w prowokującym kolorze, sflaczały, jakby wypuszczono z niego życie.

Od czego można zacząć wystawę o tożsamości Polaków? Zapewne od figury Polonii, która – podobnie jak Germania w Niemczech czy Marianna we Francji – jest kwintesencją duchowej wspólnoty narodu. A może od Czarnej Madonny, będącej religijnym odpowiednikiem Polonii? Od orła? Od flagi biało-czerwonej? Owszem, te symbole będą się w ekspozycji przewijać. Ale tu rozpoczęto zaskakująco: od przypomnienia dorobku Stanisława Szukalskiego (1893–1987), twórcy kontrowersyjnego, nacjonalisty, mistyka i antysemity, który jednak wierzył, że w gabinecie artystycznej pracowni da się wypracować system symboli, znaków, obrazów, które mogłyby powszechnie funkcjonować jako znaki tożsamościowe, skupiające wokół siebie rodaków.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj