Kawiarnia literacka

Sprzedawcy barw
Dla sprzedawców flag ważne jest więc, żeby ludzie jak najczęściej i jak najliczniej demonstrowali.

Rok temu zacząłem chodzić na różne demonstracje – Trybunał Konstytucyjny, Puszcza Białowieska, Unia Europejska. Wcześniej demonstrowałem chyba tylko raz. W 2002 r., kiedy mieszkałem jeszcze we Francji i do drugiej tury wyborów prezydenckich przeszedł kandydat skrajnoprawicowego Frontu Narodowego, ojciec Marine Le Pen, Jean-Marie. W Paryżu był taki tłum, że zgubiłem moją narzeczoną. Telefony nie działały, bo sieć była przeciążona. Z trudem przecisnąłem się do metra.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną