Recenzja filmu: „Wonder Woman”, reż. Patty Jenkins

Kobiety na ratunek kinu komiksowemu
„Wonder Woman” to dowód na to, że nakręcona przez kobietę i opowiadająca o kobiecej bohaterce historia może przyćmić nawet Batmana czy Supermana.
Kadr z filmu „Wonder Woman” w reż. Patty Jenkins
mat. pr.

Kadr z filmu „Wonder Woman” w reż. Patty Jenkins

Stojąca za kamerą Patty Jenkins oraz grająca przed nią Gal Gadot wspólnie dały nam jeden z lepszych filmów superbohaterskich ostatnich lat. „Wonder Woman” to dowód na to, że nakręcona przez kobietę i opowiadająca o kobiecej bohaterce historia może przyćmić nawet Batmana czy Supermana.

„Wonder Woman” nie jest filmem nowatorskim. Fabularnie idziemy tu znanymi kinomaniakom ścieżkami, od przybysza przypadkiem odkrywającego ukryty raj, odcięty od zła tego świata, poprzez konfrontację pochodzącej z niej, niewinnej i naiwnej bohaterki ze złem świata ludzi, konstatację, że jako gatunek niezasługujemy na ratunek, aż do ostatecznego wniosku: może i człowiek jest zły, ale ma też w sobie dobro, miłość, dla której warto go ocalić.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną