Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Krog naprzód!

Kawiarnia literacka

Jeszcze parę miesięcy temu nie miałem pojęcia o istnieniu Antjie Krog.

Polska to nie jest kraj dla starych ludzi. Nie jest to też kraj chętnie przyjmujący obcych. Jedynie polszczyzna literacka wydaje się niezmiernie gościnna. Zwłaszcza gdy tej gościnności udzielają tłumacze literatur obcych. Jerzy Koch, znakomity znawca literatury języka niderlandzkiego, ma również wspaniałe osiągnięcia translatorskie w przekładach z afrikaans. Jednym z najważniejszych poetów tego języka jest Breyten Breytenbach, który niedawno odebrał w Polsce Nagrodę im. Herberta. Jego trudny życiorys, siedem lat więzienia, walka z segregacją rasową u boku Nelsona Mandeli, ale przede wszystkim doskonałe wiersze, sprawiają, że jest jednym z najważniejszych ambasadorów afrikaans w świecie. Równie słynną ambasadorką tego języka jest jednak Antjie Krog, która gościła na tegorocznym międzynarodowym Festiwalu Miłosza w Krakowie.

„Ciało ograbione”, bo taki tytuł nosi polski wybór (przełożonych przez Kocha) wierszy Krog, powinno z marszu stać się książką zakazaną w kraju, gdzie triumfy święci wola dziwnych i ewidentnie zaburzonych mężczyzn. Krog pisze, jakby chciała zdetonować świat, w którym role społeczne, tożsamościowe presje, cały buraczany etos tego, co męskie i żeńskie, sprowadza kondycję jednostki do prymitywnej, przemocowej bakterii. Krog pisze językiem pełnym agresji, niezwykłej dynamiki i szybkiej zmiany metaforycznych planów, z precyzją zadając ciosy czytelnikowi przyzwyczajonemu do mądrościowej i delikatnie aluzyjnej liryki kobiecej. Nic tak nie wkurza Krog jak liryka kobieca. Liryka kobieca to jej wróg.

Cykl doskonałych „sonetów menopauzalnych” to najbardziej autentyczny zapis rozpadu ciała, z jakim miałem do czynienia od bardzo dawna.

Polityka 25.2017 (3115) z dnia 20.06.2017; Kultura; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Krog naprzód!"
Reklama