Kultura

Rzeczy po zmarłych

Kawiarnia literacka

Że warto czytać Grossmana – wiedzą wszyscy. Dopowiadam, że tę książkę o nim też.

Podchodzę do bramki w metrze, słyszę, jak inni przykładają karty do czytników i niesie się takie biiip z pogłosem, trochę jakby dzwon pociąć na plastry i na jednym plastrze grać. A potem jestem już obok, przykładam swoją kartę (jest spersonalizowana, błyska mi twarz Moniki sprzed paru lat, uśmiechnięta) i słyszę zwykle suche bip. Bez tego, co dodawała przestrzeń, odległość. Prozaiczne bip. I nagle mi smutno, przez chwilę mam jeszcze w głowie uśmiech żony, który teraz zdaje mi się nieszczery, upozowany – pierwszy raz w życiu.

Polityka 26.2017 (3116) z dnia 27.06.2017; Kultura; s. 85
Oryginalny tytuł tekstu: "Rzeczy po zmarłych"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021