„Gra o tron”, czyli jak się tworzy sztuczne języki w popkulturze

Gra na językach
„Gra o tron” to wciąż jeden z najbardziej wyczekiwanych seriali w roku. Tak jak inne filmowe i literackie opowieści fantasy – od Tolkiena do Martina – jest atrakcyjna także dzięki próbom tworzenia od podstaw nowych języków.
Emilia Clarke jako serialowa Daenerys Targaryen
Helen Sloan/HBO

Emilia Clarke jako serialowa Daenerys Targaryen

George R.R. Martin
Gage Skidmore/Wikipedia

George R.R. Martin

audio

Audio Polityka Aleksandra Żelazińska - Gra na językach

To już ostatni dzwonek, żeby przyswoić język Dothraki, zanim „Gra o tron” bezpowrotnie zejdzie z ekranu, a obca mowa jej bohaterów przestanie brzęczeć widzom w uszach. Co prawda stacja HBO już przygotowuje poboczne seriale z akcją osadzoną w Westeros, ale trudno sobie wyobrazić, by prześcignęły popularnością „Grę…”, która zresztą za każdym razem pobija swój życiowy rekord. Finał poprzedniej, szóstej serii obejrzało prawie 9 mln osób.

Siódmy sezon, którego premierę zaplanowano na trzeci tydzień lipca, jest przedostatnim i szczególnie wyczekiwanym. Przede wszystkim dlatego, że serial nie czerpie już z książek, bo George R.R. Martin nie nadążał z pisaniem. Twórcy wersji telewizyjnej David Benioff i Dann B. Weiss wyręczyli go zresztą również w innych czynnościach. Wymyślając np. poza scenariuszem całkiem nowy język, z własną gramatyką, składnią i regułami wymowy.

Mowa gardłowa

Łatwo nie było, bo Martin nie zostawił w swoich książkach zbyt wielu wskazówek. Ponazywał języki, ale ich nie scharakteryzował, ograniczając się do paru wymyślonych słów, takich jak choćby khaleesi (królowa). Wiadomo więc np., że w Siedmiu Królestwach obowiązuje język powszechny, w Wolnych Miastach – valyriański, a ród wojowniczych Dothraków z Essos posługuje się językiem Dothraki. Tym ostatnim do Daenerys Targaryen zwraca się jej przyszły małżonek, khal (czyli król) Drogo, wódz rodu. „Żadne z nich nie znało języka, w którym mogliby się porozumieć” – czytamy u Martina, co nie ułatwia zadania przyszłej matce smoków. Ani twórcom serialu. Pisarz zaznacza wprawdzie gdzieniegdzie, że Dothraki jest językiem gardłowym, a językiem powszechnym posługują się ludzie cywilizowani. Powiedzieć, że to skromna wskazówka dla scenarzysty, to nic nie powiedzieć.

Ale scenarzystów był tu na szczęście cały sztab, włączając osobne grono odpowiedzialne już tylko za stworzenie języka. Grupie przewodził David J. Peterson, światowej sławy lingwista, ze stopniem magistra uzyskanym na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego. Lingwista celebryta, rzec można, bo poza „Grą o tron” Peterson stworzył język m.in. dla obcych w serialu „Defiance”, aniołów w „Dominion” i dla tubylców w „The 100”. A w międzyczasie wydał książkę „The Art of Language Invention” (Sztuka tworzenia języka), w której wykłada dzieje najróżniejszych sztucznych języków, ale i podpowiada, jak je od podstaw wymyślić.

Zaznaczmy, że Peterson ma dopiero 36 lat, a wymyślił już 13 języków. Jak podkreśla na swojej stronie internetowej, robi to wyłącznie dla przyjemności. Można się domyślać, że dla zysku także, choć tak ogromnego sukcesu „Gry o tron” mało kto się spodziewał. Gości na pierwszych pokazach było tak niewielu – wspomina w swojej książce Peterson – że mógł usiąść w kinie w pierwszym rzędzie i swobodnie rozprostować nogi. A potem słuchać mowy, którą sam wymyślił. Dziś nowe języki są coraz lepiej usystematyzowane, mają przemyślaną gramatykę i wymowę, bujny zasób słów, przysłów, a nawet wulgaryzmów. Można się ich uczyć jak języków obcych.

Nowa wieża Babel

Rodzinę sztucznych języków określa się ogólniejszym terminem conlangs, pochodzącym od zbitki słów constructed languages (stworzone języki). Ich tradycja sięga, zdaniem Petersona, nawet XII w. To wówczas frankońska mistyczka św. Hildegarda z Bingen ułożyła dziwny i nieznany język (Lingua ignota), w którym spisywała hymny. Nie dziwi, że św. Hildegarda jest patronką językoznawców i esperanto. Ten ostatni to zresztą najwymowniejszy przykład conlangu – stworzony przez Ludwika Zamenhofa w drugiej połowie XIX w., miał uprościć międzynarodową komunikację.

Języki pełniły i pełnią różnie pojmowaną funkcję użytkową. Czasem zupełnie zaskakującą. – Popularny w Polsce biolog ewolucjonista Robin Dunbar twierdzi, że u naszych odległych przodków nowe słowa powstawały w celach obronnych: chodziło o to, aby nie wpuścić do stada osobników z zewnątrz – opowiada prof. Mirosław Bańko, leksykograf z Instytutu Języka Polskiego UW. A wrogów najłatwiej dało się rozpoznać po dźwiękach. – Dunbar przypomina też, że w ostatnich dniach drugiej wojny światowej żołnierze Wehrmachtu próbowali się wmieszać w tłum Holendrów, ale rozpoznawano ich po tym, czy potrafią wymówić trudne holenderskie nazwy miejscowe – dodaje. Coś nam po tych odległych czasach zostało i język nadal służy celom identyfikacyjnym.

Przydatność języków fikcyjnych, tworzonych z myślą o postaciach z kart książek i filmów, niekiedy się kwestionuje. No bo kto ma się nimi posługiwać i po co? Warto nimi władać (albo je tworzyć) choćby dlatego – odpowiada Peterson – że to wyższy poziom artyzmu, a przy okazji przednia zabawa. J.R.R. Tolkien, w dziedzinie literatury uznawany za ojca współczesnego conlangu, podobno wymyślał języki, jeszcze zanim stworzył Śródziemie. Był zresztą uznanym profesorem filologii klasycznej i literatury staroangielskiej na Oksfordzie. Przez lata opracował nie jeden język, ale całą ich rodzinę. Przez wzgląd na tę pasję wielu fanów z zapędami lingwistycznymi uważa, że pisarz stworzył „Władcę Pierścieni” tylko po to, żeby dać upust swoim językowym zapędom i umiejscowić nowe słowa w fabularnym kontekście.

Pasji tworzenia słów i języków, zbliżonych do naturalnych i rządzących się podobnymi prawami, Tolkien poświęcił tysiące manuskryptów. Ich studiowaniem zajęło się zaś m.in. Elfickie Towarzystwo Lingwistyczne, które do tej pory wydaje branżowe czasopisma na ten temat. Tolkien inspirował twórców (i lingwistów) przez kolejne dziesięciolecia i do dziś uchodzi w tej dyscyplinie za wzór. Głównie jemu zawdzięczamy tę popkulturalną wieżę Babel.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną