Kawiarnia literacka

Księgarskie rewolucje
Czas zaczął szybciej płynąć. Jak zawsze między drugą a piątą.

Wszystkiego bym się spodziewał po tej nocy, tylko nie tego, że przyniesie ona pomysł na ratunek rynku księgarskiego. Chodziliśmy po mieście lekko zawiani, od baru do baru, bez konkretnego celu. W pewnym momencie trafiliśmy nawet do klubu disco polo. W samym centrum Warszawy. Piwo i wódka lały się strumieniami, a starsze panie, w wieku babć klientów, przeciskając się przez tłum, co chwila klękały, żeby wytrzeć lepiącą się podłogę papierowymi ręcznikami i zebrać spod nóg potłuczone szkło.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj