Kopenhaga nową stolicą polskich jazzmanów

Polski jazz z importu
Najprężniejszy polski ośrodek jazzowy chwilowo znajduje się za granicą. Dokładniej w Kopenhadze. Jak to się stało, że grupa studiujących tam muzyków uważana jest za przyszłość polskiej muzyki improwizowanej?
Od lewej: Jędrzej Łagodziński, Kuba Więcek, Franciszek Pospieszalski, Albert Karch, Grzegorz Tarwid, Szymon Gąsiorek
Malwa Grabowska/Hipermania/Polityka

Od lewej: Jędrzej Łagodziński, Kuba Więcek, Franciszek Pospieszalski, Albert Karch, Grzegorz Tarwid, Szymon Gąsiorek

Z Duńczykami w jazzie mamy po drodze nie od dziś. Kontakty na tej linii były zażyłe już w latach 60., kiedy Kopenhaga stanowiła jeden z najważniejszych europejskich ośrodków tej muzyki. A wpływ na to mieli i wybitni skandynawscy artyści, prężnie działający promotorzy, i emigrujący do Danii Amerykanie: Ben Webster, Kenny Drew czy Dexter Gordon. To prowadzone w tym kraju wydawnictwo Metronome wydało w 1963 r. międzynarodowy kwintet Krzysztofa Komedy. Ten cieszył się w Danii szczególnymi względami, o czym świadczyły liczne koncerty (m.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj