O znaczeniu krwi: wystawa w Muzeum POLIN

Krwawa wystawa
Z krwią, jednym z najważniejszych symboli w dziejach ludzkości, mierzy się najnowsza wystawa w muzeum POLIN.
Anish Kapoor, Blood Cinema, 2000 r.
M. Starowieyska

Anish Kapoor, Blood Cinema, 2000 r.

Praca Doroty Buczkowskiej „Bez tytułu”, stworzona na wystawę „Krew łączy i dzieli”
M. Starowieyska

Praca Doroty Buczkowskiej „Bez tytułu”, stworzona na wystawę „Krew łączy i dzieli”

Jeden z eksponatów wystawy
M. Starowieyska

Jeden z eksponatów wystawy

Eksponaty wystawy
M. Starowieyska

Eksponaty wystawy

Piotr Uklański, Bez tytułu, 2013 r.
M. Starowieyska

Piotr Uklański, Bez tytułu, 2013 r.

Arzneibuch (niemiecki kodeks apteczny) z 1524 r.
Wellcome Library, London

Arzneibuch (niemiecki kodeks apteczny) z 1524 r.

Litografia Marka Chagalla „Kain i Abel”, 1960 r.
Musée Marc Chagall, Nice

Litografia Marka Chagalla „Kain i Abel”, 1960 r.

audio

AudioPolityka Piotr Sarzyński - Krwawa wystawa

Wystarczy popatrzeć na język. Można krew mieć na rękach, psuć, burzyć. Mamy coś we krwi lub coś w krew nam weszło. Krew uderza do głowy, zalewa, ale też coś ją ścina, w zależności od sytuacji zachowujemy zimną lub płynie gorąca. Bronimy do ostatniej kropli krwi, ale też zapewniamy, że krew nie woda. Gdyby tak sięgnąć do skarbnicy lingwistycznej świata, ten spis urósłby zapewne do setek przykładów. Podobnie zresztą z symboliką. Władysław Kopaliński przypomina tylko najważniejsze, historycznie utrwalone znaczenia przypisywane krwi, wymieniając ich blisko 40 i wiążąc krew z ofiarą, oczyszczeniem, wtajemniczeniem, męczeństwem, magią, braterstwem, złotem, rasą itd. Ale przy tej mnogości nadawanych sensów krew zawsze była i pozostała jednym z najbardziej niejednoznacznych, pełnych sprzeczności symboli.

W jednych religiach i tradycjach kojarzy się ze szczęściem, w innych – z nieszczęściem, bywa wyrazem fizyczności, ale i duchowości, życia i śmierci, oczyszczenia i splamienia, amuletem dobrobytu, ale i zwiastunem klęski. Jest oznaką szlachetności (krew niebieska arystokracji, czysta krew koni arabskich), ale też skalania, jak choćby krew menstruacyjna przez niemal wszystkie religie traktowana jako szczególnie nieczysta. W dramacie „Ion” Eurypidesa mowa jest w pewnym momencie o dwóch kroplach krwi Gorgony, z których jedna „od chorób chroni człowieka, podsyca mu życie”, podczas gdy druga „zabija”.

Rozwój nauki pozwolił na określenie grup krwi oraz jej wskaźników Rh, co otworzyło możliwości transfuzji i transplantologii. Ale ta sama wiedza szybko została zaanektowana na potrzeby ideologii i różnych paranaukowych, dziwacznych teorii. Japończycy Masahiko Naomi i jego syn Tashitaka Naomi wydali blisko 20 książek tylko o tym, jak grupy krwi determinują naszą osobowość i temperament. Zaś fakt, że częstotliwość występowania poszczególnych grup krwi na różnych kontynentach jest odmienna („B” dominuje w Azji, „0” w Ameryce Środkowej i Południowej, zaś „A” w Europie), posłużył do snucia wizji na temat wyższości jednych ras nad drugimi.

Bodaj największym absurdem wydaje się popularne wśród tropicieli kosmitów przekonanie, że czynnik „Rh-” ma charakter boski, a jego nosiciele są dalekimi potomkami pochodzącymi w prostej linii ze związków Ziemian z wysłannikami pozaziemskiej cywilizacji.

Krew dobra i zła

Wszystko dlatego, że od niepamiętnych czasów krwią przesiąknięte były wszelkie wierzenia. „Zawsze odgrywała podstawową rolę w religijnych wyobrażeniach” – zapewnia Jean-Paul Roux w książce „Krew. Mity, Symbole, Rzeczywistość”. Najbardziej obficie płynęła u Azteków, którzy z tysięcy krwawo poświęcanych przy różnych okazjach ofiar uczynili główny element wiary i rytuałów. Krew tryska efektownie także w mitologii, od Gai zapłodnionej krwią, przez poniewieranego Prometeusza, rozszarpanego Orfeusza i poćwiartowanego Dionizosa, anemonów wyrosłych z krwi Adonisa, a skończywszy na śmiertelnych męczarniach Heraklesa spalanego przez krew Centaura. Religie świata pełne są rytualnego upuszczania krwi zwierząt (a niekiedy ludzi, głównie niewolników), by ziemia rodziła plony i polowania były obfite, czy samookaleczenia (obrzezanie, kastracja, nacinanie) jako wyrazu wiary. I praktycznie tylko buddyzm oparł się tej krwawej manii.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną