Polityczna satyra powraca w glorii

Gorączka sobotniej nocy
Odrodzenie satyry politycznej, nowe twarze i formaty z zagranicy – polska rozrywka już zdecydowanie wychodzi poza kabarety.
Skecz „Milion w narodzie” z polskiej wersji „Saturday Night Live”.
materiały prasowe

Skecz „Milion w narodzie” z polskiej wersji „Saturday Night Live”.

„Weekend Update”, czyli wiadomości w SNL.
materiały prasowe

„Weekend Update”, czyli wiadomości w SNL.

Robert Górski jako prezes w „Uchu Prezesa”.
materiały prasowe

Robert Górski jako prezes w „Uchu Prezesa”.

Abelard Giza, coraz popularniejszy stand-uper.
materiały prasowe

Abelard Giza, coraz popularniejszy stand-uper.

Magazyn publicystyczno-satyryczny „Make Poland Great Again” robiony dla portalu Gazeta.pl przez Jakobe'a Mansztajna i Rafała Żabińskiego.
materiały prasowe

Magazyn publicystyczno-satyryczny „Make Poland Great Again” robiony dla portalu Gazeta.pl przez Jakobe'a Mansztajna i Rafała Żabińskiego.

audio

AudioPolityka Aneta Kyzioł - Gorączka sobotniej nocy

Ja jestem beneficjentem dobrej zmiany, bo nikt nie mówi, że kabarety są dowodem na upadek telewizji – ironizował w styczniu 2017 r. w „Dzienniku Gazecie Prawnej” Robert Górski, odnosząc się do ówczesnej rezygnacji publicznej telewizji z masowego pokazywania programów kabaretowych i jednocześnie zapowiadając start swojego internetowego programu „Ucho Prezesa”. W ciągu roku dziejące się w gabinecie prezesa Jarosława Kaczyńskiego „Ucho” stało się najgłośniejszym programem satyrycznym ostatnich lat. Przez jednych oskarżane o ocieplanie wizerunku prezesa PiS, przez innych chwalone za rzekome przyczynienie się do zmiany zachowania prezydenta Andrzeja Dudy, który właśnie pod wpływem swojego wizerunku pogardzanego Adriana, wiecznie czekającego na audiencję u prezesa, miał zacząć walkę o szacunek, wetując ustawy PiS.

W 26. odcinku „Ucha” to prezes jedzie na audiencję u prezydenta, a w 27., którego akcja dzieje się w Pałacu Prezydenckim, prezes peroruje: „Zawiodłeś mnie, Andrzej. Posadziłem cię, nasza partia, pod żyrandolem, dałem takie fajne zabawki: nożyczki do przecinania wstążek, medale do rozdawania staruszkom, wycieczki zagraniczne, a ty zerwałeś jabłko, jedyną rzecz, której nie było ci wolno zrobić”. 100 mln wejść na YouTube, kolejne odcinki serialu omawiane w mediach i parlamencie. „Zastanawiam się nad tym, żeby ozdobić samochód reklamą o treści: »Wesela, pogrzeby, obalanie rządów«” – znów ironizował Robert Górski, tym razem w „Rzeczpospolitej”. I dodawał: „Nie przesadzając ze swoim wpływem, zauważyłem, że Ryszard Petru zrezygnował z przewodniczenia parlamentarnemu klubowi po odcinku poświęconym jego portugalskiej eskapadzie. Jeśli tak – to może uda się też zmotywować opozycję do jedności i integracji. Ale to się okaże dopiero przed wyborami”.

Trump jak trampolina

Sukces „Ucha Prezesa” zachęcił platformę ShowMax do pójścia za ciosem. – Przyciągnęło do nas klientów, wielu ludzi nie chce czekać tydzień na nowy odcinek za darmo na YouTube, woli płacić abonament i obejrzeć u nas szybciej – przyznaje Maciej Sojka, dyrektor zarządzający ShowMaxa. – Zbudowało naszą pozycję jako producenta treści, uświadomiło ludziom, że inwestujemy w lokalne produkcje. Na tej fali platforma zakupiła licencję na realizację polskiej wersji „Saturday Night Live”, jednego z najstarszych i najpopularniejszych formatów amerykańskiej rozrywki telewizyjnej, nadawanego przez NBC od 1975 r. To od niego swoje kariery zaczynało wiele dzisiejszych gwiazd telewizji, kina i estrady.

Moment zakupu licencji nie jest przypadkowy. Za rządów Donalda Trumpa program oparty na cotygodniowym komentowaniu rzeczywistości, parodii polityków i programów newsowych zyskał popularność i odzew, jakich już dawno nie miał. A parodiujący Trumpa Alec Baldwin został zasypany nagrodami. Badania pokazują, że Amerykanie pokochali satyrę polityczną, spadki oglądalności notują programy telewizyjne pozbawione ostrza satyrycznego. Jak lekki, pełen abstrakcyjnego poczucia humoru „The Tonight Show” Jimmy’ego Fallona, tracący dziś widzów na rzecz silnie politycznego, anty-Trumpowego „The Late Show” Stephena Colberta.

Podobne zapotrzebowanie na satyrę polityczną pojawia się w Polsce, gdy do władzy dochodzi PiS, dekadę temu i obecnie. „Intuicyjnie zdawaliśmy sobie z tego sprawę, tworząc »Ucho Prezesa«. Ale nie przypuszczaliśmy, że to zapotrzebowanie jest tak duże” – mówił Robert Górski portalowi Gazeta.pl.

Milion w narodzie

„Saturday Night Live” często rozpoczyna się skeczami z Donaldem Trumpem w Gabinecie Owalnym. Polska wersja – wystartowała 2 grudnia – rozpoczęła się w gabinecie prezesa Kaczyńskiego. Co mimowolnie budziło skojarzenia z „Uchem Prezesa”, z tą różnicą, że głowę PiS grał nie Robert Górski, tylko Michał Zieliński, aktor pamiętany przede wszystkim ze świetnych parodii osób publicznych w „Rozmowach w tłoku”, części „Szymon Majewski Show”.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną