Hip-hop hipster

Klasa białasa
Żyjący hip-hopem chłopak z miasta był już obiektem badań socjologów, był pogardzanym blokersem, kulturową ciekawostką, ale – jak pokazują Syny i Dorota Masłowska – nie przestaje być tematem literackim.
Robert Piernikowski (w centrum) z duetu Syny podczas koncertu w Gdańsku.
Karol Makurat/Reporter

Robert Piernikowski (w centrum) z duetu Syny podczas koncertu w Gdańsku.

Na nowej płycie duetu Syny zatytułowanej „Sen” pojawia się w pierwszej zwrotce: „Siedzę w sklepie, wspominam stare czasy/A tu wchodzą jakieś dwa białasy/Jeden wyższy, drugi trochę niższy/Bluzy, kaptury – białasy bez kasy”. Dowiadujemy się nawet, że – poza paroma znakami szczególnymi – cechuje białasa permanentny brak kasy. Problem kasy zastępuje tu wręcz oryginalny, afroamerykański problem rasy. Ale bez względu na kłopoty osobnikowi udaje się przetrwać w miejskim krajobrazie: „Patrz w górę: czarne chmury/Białasy noszą bluzy »kangury«/Ch…j nas obchodzi, co leci z góry/Na głowach czapki, daszki, kaptury”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj