Kultura

Klasa białasa

Hip-hop hipster

Robert Piernikowski (w centrum) z duetu Syny podczas koncertu w Gdańsku. Robert Piernikowski (w centrum) z duetu Syny podczas koncertu w Gdańsku. Karol Makurat / Reporter
Żyjący hip-hopem chłopak z miasta był już obiektem badań socjologów, był pogardzanym blokersem, kulturową ciekawostką, ale – jak pokazują Syny i Dorota Masłowska – nie przestaje być tematem literackim.
Molesta Ewenement i Mister D, czyli Dorota Masłowska, podczas wspólnego występu w Krakowie.Marek Lasyk/Reporter Molesta Ewenement i Mister D, czyli Dorota Masłowska, podczas wspólnego występu w Krakowie.

Na nowej płycie duetu Syny zatytułowanej „Sen” pojawia się w pierwszej zwrotce: „Siedzę w sklepie, wspominam stare czasy/A tu wchodzą jakieś dwa białasy/Jeden wyższy, drugi trochę niższy/Bluzy, kaptury – białasy bez kasy”. Dowiadujemy się nawet, że – poza paroma znakami szczególnymi – cechuje białasa permanentny brak kasy. Problem kasy zastępuje tu wręcz oryginalny, afroamerykański problem rasy. Ale bez względu na kłopoty osobnikowi udaje się przetrwać w miejskim krajobrazie: „Patrz w górę: czarne chmury/Białasy noszą bluzy »kangury«/Ch…j nas obchodzi, co leci z góry/Na głowach czapki, daszki, kaptury”.

Polityka 25.2018 (3165) z dnia 19.06.2018; Kultura; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Klasa białasa"

Czytaj także

Świat

Meghan i Harry zadali cios tysiącletniej monarchii

Szacowny dom Windsorów sypie się w posadach. Ostatnie miesiące przypominają kryminał Agaty Christie „I nie było już nikogo”, bo „znikają” kolejni członkowie królewskiej rodziny.

Marek Rybarczyk
09.01.2020