Jak mierzono się z „Don Kichotem”

Trzy dekady w La Manchy
„Człowiek, który zabił Don Kichota” powstawał przez 29 lat. Nawet jeśli nie wygląda na film życia Terry’ego Gilliama, to i tak przejdzie do historii kinematografii – jako jeden z najbardziej pechowych.
Adam Driver w podwójnej roli Sancho Pansy i filmowca oraz Jonathan Pryce jako urojony Don Kichot.
Diego Lopez Calvin/materiały prasowe

Adam Driver w podwójnej roli Sancho Pansy i filmowca oraz Jonathan Pryce jako urojony Don Kichot.

Niewątpliwie to jeden z najdłużej realizowanych projektów w dziejach kina. – Dręczący jak nocny koszmar, który opuści człowieka dopiero, gdy się zmaterializuje – wzdycha reżyser, tłumacząc, że nie miał innego wyjścia. Musiał doprowadzić do premiery, żeby móc dalej normalnie żyć. Co go skłoniło do udziału w tym wycieńczającym maratonie? Szaleństwo Don Kichota i jego groteskowa, urojona wielkość. Odwieczne starcie cynizmu i marzeń. Zatarta granica między fantazją a rzeczywistością.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj