Kultura

100 lat polskiej kultury w 100 scenach

100 lat polskiej kultury w 100 scenach

Płonąca tęcza na warszawskim placu Zbawiciela, 11 listopada 2013 r. Płonąca tęcza na warszawskim placu Zbawiciela, 11 listopada 2013 r. Małgorzata Gendłek / Agencja Gazeta
Oto polskie życie kulturalne w stu scenach przewijanych na podglądzie. Kadry z najbardziej znaczących wydarzeń, premier, filmów i występów z lat 1918–2018. Od historycznego koncertu Paderewskiego do sukcesu „Klątwy”.

A gdyby tak nakręcić wielką filmową produkcję patriotyczną, ale o polskiej kulturze? Zebrać najważniejsze, najgłośniejsze momenty w kolejnych slajdach? Cóż, okazałoby się, że taka forma – pełna rozruchów, protestów, a nawet samobójstw – bardziej przypominałaby dramat obyczajowy niż komedię romantyczną o miłości do ojczyzny. Rozciągnięty od występów Paderewskiego zagrzewających do powstania w Wielkopolsce aż po skandale wokół „Klątwy” i „Kleru” w podzielonej na dwa obozy Polsce, dałby opowieść pełną niepokoju, niezbyt cukierkową. Wiemy, bo sprawdziliśmy to, raz jeszcze przeglądając najistotniejsze wydarzenia tego stulecia.

Paderewski rozpala powstanie

26 grudnia 1918 r.

Ignacy Jan Paderewski był jednym z najważniejszych ambasadorów sprawy polskiej w przeddzień zakończenia I wojny światowej. W grudniu 1918 r. wielki pianista przyjechał do Poznania nie po to, by koncertować, lecz by wesprzeć wyzwoleńcze nastroje. Trwały tam już demonstracje antyniemieckie, ale to właśnie płomienne przemówienie Paderewskiego przed hotelem Bazar uznaje się za punkt zapalny, który zainicjował powstanie wielkopolskie, jedno z kilku zwycięskich w historii Polski.

Ignacy Jan PaderewskiFoKa/ForumIgnacy Jan Paderewski

Pierwsza Polka w Hollywood

26 listopada 1919 r.

Po wyjeździe do Berlina i nawiązaniu współpracy z Ernstem Lubitschem Apolonia Chalupec zostaje jedną z największych gwiazd kina niemego. Trampoliną do sukcesu okazuje się melodramat „Madame DuBarry”, w którym Polka gra egzotyczną, silną piękność, kochankę francuskiego króla Ludwika XV. Wkrótce zostaje też okrzyknięta symbolem seksu, do czego przyczyniają się liczne skandale towarzyskie i jej głośne romanse m.in. z Charlie Chaplinem i Rudolphem Valentino. Pierwsza polska gwiazda – jako Pola Negri – robi karierę w Hollywood.

Skamander odrzuca patetyzm

6 grudnia 1919 r.

W warszawskiej kawiarni Picador pierwszy raz publicznie występuje grupa Skamander. Swoją nazwę poeci biorą z „Akropolis" Wyspiańskiego: „Skamander połyska, wiślaną świetląc się falą”. Skamandra tworzy pięciu poetów: Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Lechoń, Antoni Słonimski, Julian Tuwim i Kazimierz Wierzyński. Głoszą afirmację życia i codzienności, a przede wszystkim odejście od napuszonej poezji patriotycznej. „Zrzucam z ramion płaszcz Konrada” – deklaruje w „Czarnej wiośnie” Słonimski.

Józef Piłsudski na płycie

5 września 1924 r.

Najsłynniejszych, pionierskich nagrań głosu marszałka dokonuje w Sulejówku firma Rudzki, która wyda je później na płycie bakelitowej, przeznaczając dochód na cele społeczne. Piłsudski z pewnym niedowierzaniem, ale i wyobraźnią podchodzi do wynalazku: „Stoję przed jakąś dziwaczną trąbą i myślę, że głos mój ma się oddzielić ode mnie i pójść gdzieś w świat beze mnie, jego właściciela”. Kilka miesięcy później, w lutym 1925 r., zaczyna nadawać Polskie Radio, w którym Piłsudski przemawia parokrotnie. A syn właściciela firmy gramofonowej Kazimierz Rudzki zostanie jednym najbardziej znanych polskich konferansjerów.

Narodowy na gorąco

3 października 1924 r.

Otwarcie Teatru Narodowego, zbudowanego na zgliszczach Teatru Rozmaitości (do 1931 r. na garnuszku miasta), odbywa się w atmosferze skandalu. Na liście tysiąca gości brakuje miejsca dla... artystów. Oburzenie słychać nawet w Krakowie, tamtejszy „Kurier Ilustrowany” pisze o „niesłychanym chamstwie magistratu warszawskiego”. Otwarcie poprzedza debata prasowa na temat repertuaru. Większość autorytetów opowiada się za polską klasyką i akademizmem à la Comédie Française. Wyłamuje się Tadeusz Boy-Żeleński: „Czy mielibyśmy Mickiewicza, Słowackiego, Fredrę, gdyby ich tak troskliwie chroniono od »obcych wpływów«, jak dziś chcą chronić naród nasi szowiniści?”. Proponuje inne kryterium doboru sztuk: „Zawsze na gorąco, nigdy na zimno; wszystko z pasji, nic z obowiązku”.

Teatr Narodowy, 1924 r.CHODŹKO, Jakób Leonard/WikipediaTeatr Narodowy, 1924 r.

Nawet Reymont zaskoczony Noblem

13 listopada 1924 r.

Akademia Szwedzka przyznaje Nagrodę Nobla Władysławowi Reymontowi za „Chłopów”. Większe szanse dawano Stefanowi Żeromskiemu, który cieszył się też większym uznaniem w kraju. Nobel zaskakuje samego Reymonta, który pisał gorzko: „Marzyłem jeno o ciszy i możliwości spokojnego pracowania. Naraz otwierają się wielkie drzwi rozgłosu! Nieznany wczoraj i lekceważony nawet przez rodaków, dzisiaj muszę brać pozę i twarz sławnego człowieka. Czy to nie warte śmiechu? Stałem się od razu dumą swojego narodu!”.

Startuje Konkurs Chopinowski

23 stycznia 1927 r.

To jeden z najstarszych i najbardziej cenionych konkursów pianistycznych na świecie. Przed wojną odbyły się trzy edycje, po wojnie został wznowiony w 1949 r., w setną rocznicę śmierci Chopina. Podobnie było z Międzynarodowym Konkursem Skrzypcowym im. Henryka Wieniawskiego, który był pierwszym konkursem skrzypcowym na świecie – jego pierwsza edycja odbyła się w marcu 1935 r. w Warszawie. Wznowiono go po wojnie w 1952 r., ale już w Poznaniu, gdzie jest organizowany do dziś.

Mamy światowy przebój

7 marca 1929 r.

Piosenka „Tango milonga” napisana przez Jerzego Petersburskiego i Andrzeja Własta po raz pierwszy zostaje wykonana w kabaretowym teatrzyku Morskie Oko. Przedwojenna Warszawa żyje rywalizacją kabaretów i produkcją kolejnych szlagierów. Ten jednak najszybciej wychodzi w świat, najpierw trafiając do Austrii, a później na nowojorski Broadway. Po raz pierwszy śpiewa go Stanisława Nowicka, później m.in. Mieczysław Fogg i Irena Santor, a ostatnio odświeżone „Tango milonga” przypominają Marcin Masecki i Jan Emil Młynarski na płycie „Fogg. Pieśniarz Warszawy”.

Stanisława NowickaKurier Codzienny/Narodowe Archiwum CyfroweStanisława Nowicka

Nasza przełomowa kolekcja

15 lutego 1931 r.

Kolekcja grupy a.r. (artyści rewolucyjni) zostaje udostępniona publiczności. Była to druga w Europie (po hanowerskiej) międzynarodowa kolekcja sztuki nowoczesnej, nadto stworzona siłami kilku zaledwie artystów, wśród których najbardziej aktywni pozostawali Jan Brzękowski, Julian Przyboś, Katarzyna Kobro i Władysław Strzemiński. Zawierała prace m.in. Hansa Arpa, Maxa Ernsta, Kurta Schwittersa i stanowiła zalążek najważniejszych współczesnych zbiorów w Polsce przekształconych z czasem w Muzeum Sztuki w Łodzi.

Rozruchy w teatrze

kwiecień 1933 r.

Demonstracje na widowni podczas spektakli „Krzyczcie, Chiny!”, czyli „łańcucha faktów w 9 ogniwach” Sergieja Tretiakowa w reż. Leona Schillera w warszawskim Teatrze Nowe Ateneum. Inspirowana faktami sztuka opowiada o wyzysku chińskich robotników portowych przez pośredników i kolonizatorów w latach 20. XX w. i buncie wyzyskiwanych. Policja zatrzymuje 83 osoby podejrzewane o komunizm. O wcześniejszej, lwowskiej, rozbuchanej inscenizacji tej sztuki – w zamian za jedzenie występowało w niej stu bezrobotnych – tamtejsza prasa pisała: „smród antypaństwowy”. Zagrano tylko dwa razy, a Schiller został aresztowany za podpisanie prokomunistycznej petycji.

Warszawski Teatr Nowe Ateneum, kwiecień 1933 r.FaktoWarszawski Teatr Nowe Ateneum, kwiecień 1933 r.

„Piłsudski” jak malowanie

15 września 1935 r.

Zwodowane zostaje wielkie dzieło sztuki. Czyli transatlantyk „Piłsudski”, którego dekoracje wnętrz przygotowało 78 wybitnych polskich artystów malarzy, grafików, architektów, rzeźbiarzy. Statek budowano w stoczni w Monfalcone i dopiero po interwencji polskiego rządu Włosi zgodzili się, by aranżacją zajęli się Polacy. Pod nadzorem specjalnej komisji artystycznej zaprojektowano wnętrza kompleksowo: od rzeźb i obrazów, przez meble, tkaniny obiciowe, po zastawę stołową, karty dań itd. Zarówno dla pasażerów klasy I, jak i III. Podobne rozwiązanie powtórzono później na Batorym, a całość uznano za jedną z najwspanialszych manifestacji polskiej sztuki w odrodzonym państwie.

Transatlantyk „Piłsudski”Museum of Gdynia/WikipediaTransatlantyk „Piłsudski”

Szymanowski triumfuje

27 kwietnia 1936 r.

Serge Lifar tańczy w „Harnasiach” Karola Szymanowskiego w Paryżu. Balet-pantomima najważniejszego kompozytora polskiego owych czasów, nawiązujący do muzyki góralskiej, został co prawda ukończony już w 1931 r. i miał wcześniej orkiestrowe wykonanie w Polsce i premierę sceniczną w Pradze, ale to paryskie wystawienie w Théâtre National de l’Opéra przyniosło Szymanowskiemu prawdziwy triumf międzynarodowy na rok przed śmiercią. Choreografem i odtwórcą głównej roli był słynny tancerz Serge Lifar, co dodało spektaklowi splendoru.

Polskie kino, ale w jidysz

29 września 1937 r.

Pierwszy polski film języku jidysz. Michał Waszyński, reżyser „Antka policmajstra” i „Znachora”, ekranizuje sztukę żydowskiego pisarza Szymona An-Skiego „Dybuk” z licznymi odniesieniami do tradycji chasydzkiej i przenikającego ją charakterystycznego mistycyzmu. Jednocześnie film korzysta z symboliki polskiego romantyzmu, choćby w nawiązaniach do Mickiewicza, Wyspiańskiego i malarstwa Grottgera. Baśniowo-filozoficzna przypowieść szybko staje się klasyką kina, przynosząc międzynarodową sławę jego twórcom.

Kadr z filmu „Znachor” Michał Waszyńskiego. 1937 r.Filmoteka Narodowa/materiały prasoweKadr z filmu „Znachor” Michał Waszyńskiego. 1937 r.

Gombrowicz smarkacz-podglądacz

Jesień 1937 r.

Ukazuje się „Ferdydurke”, druga powieść Witolda Gombrowicza, i od razu wywołuje skrajne reakcje. Bruno Schulz nazywa tę książkę zjawiskiem wstrząsającym i rewelacyjną niespodzianką. Inni, jak Stanisław Piasecki czy Ignacy Fik, piszą o niej z oburzeniem. Karol Ludwik Koniński w „Ferdydurke” znajduje tylko okrutnego podglądacza-smarkacza, który podpatruje ze złośliwą uciechą dorosłych. Z czasem jednak ranga tej powieści urośnie – aż do poziomu arcydzieła.

Witkacy popełnia samobójstwo

18 września 1939 r.

17 września radio podaje, że do Polski wkroczyła Armia Radziecka. Następnego dnia rano Witkacy decyduje, że popełnią samobójstwo razem z Czesławą Oknińską-Korzeniowską. Witkacy zetknął się z komunizmem w czasie rewolucji październikowej w Rosji i miał jak najgorsze przeczucia. 18 września w lesie zażył pastylki efedryny na pobudzenie krążenia krwi. Czesławie podał rozpuszczone w garnuszku z wodą luminal i cybalginę. Zasypiając, widziała, jak Witkacy podcina sobie żyletką żyły i tętnice. Czesławę udało się odratować.

WitkacyMuzeum Pałacu w Wilanowie/materiały prasoweWitkacy

Do teatru nie wchodzi się bezkarnie

1943 r.

Tadeusz Kantor w okupowanym Krakowie zakłada podziemny Teatr Niezależny. W „Balladynie” występuje m.in. Jerzy Turowicz, w „Powrocie Odysa” – malarze i krytycy sztuki. Nie ma podziału na scenę i widownię, widzowie nie są obserwatorami spektaklu, tylko jego uczestnikami. Na drzwiach mieszkania, w którym odbywają się pokazy, Kantor pisze kredą zdanie, które stanie się mottem jego teatru, ale też generalnie polskiego teatru zaangażowanego: „Do teatru nie wchodzi się bezkarnie”. Wtedy jednak to ostrzeżenie miało nie tylko symboliczne znaczenie. Obowiązywał zakaz spektakli, a naprzeciw kamienicy, w której grali, znajdowała się placówka hitlerowskiej policji oraz koszary żandarmerii. Widzów i aktorów łączył prawdziwy lęk i poczucie ryzyka.

Zakazane, ale pokochane

8 stycznia 1947 r.

Premiera „Zakazanych piosenek” w kinie Palladium. Pierwszy powojenny polski film fabularny szybko schodzi z ekranów. Komunistyczna władza wymusza liczne poprawki, by dzieło Leonarda Buczkowskiego mieściło się w ustalonym kanonie nowej realistycznej sztuki. Film wraca do kin jesienią 1948 r. W dokręconym finale Armia Czerwona wyzwala Warszawę, ale i tak tym, co przyciąga widzów, nie jest propaganda, tylko autentyczne piosenki okupacyjne podtrzymujące Polaków na duchu bądź przypominające lata przedwojenne.

Kadr z filmu „Zakazane piosenki” Leonarda Buczkowskiego. 1947 r.Film Nr. 3/WikipediaKadr z filmu „Zakazane piosenki” Leonarda Buczkowskiego. 1947 r.

Picasso maluje Syrenkę

3 września 1948 r.

Pablo Picasso odwiedza Warszawę i zostawia pamiątkę z tej wizyty: duży (ok. 1,8 m wysokości), wykonany węglem w jednym z wykończonych mieszkań w osiedlu na warszawskiej Woli rysunek Syrenki. Lokal wkrótce przydzielono młodemu małżeństwu, a ono musiało zaakceptować niekończące się wizyty (do 400 osób dziennie), w tym także tow. Bieruta. Zdesperowani praktycznym brakiem prywatności, wystąpili do spółdzielni mieszkaniowej o zgodę na remont mieszkania i w 1953 r. praca Pikacca (tak zapisano w administracyjnych dokumentach) została unicestwiona przez malarza pokojowego.

Rysunek Syrenki PicassaAdrian Grycuk/WikipediaRysunek Syrenki Picassa

Sokorski ogłasza socrealizm

5–8 sierpnia 1949 r.

W końcu lat 40. władze postanawiają przykręcić śrubę kulturze. Ówczesny wiceminister, później minister kultury i sztuki Włodzimierz Sokorski na Konferencji Kompozytorów i Krytyków Muzycznych w Łagowie Lubuskim dekretuje socrealizm w muzyce polskiej. Wcześniej, w styczniu 1949 r., uczynił to samo na Zjeździe Literatów w Szczecinie, a w marcu 1949 r. – na Zjeździe Plastyków w Nieborowie. Okres tych kilku lat, które miną do odwilży, stanie się w ten sposób ciemną plamą w kulturze polskiej. Twórcy domagają się wolności, a Sokorski zasłynie jeszcze uwagą na temat Witolda Lutosławskiego: „takiego kompozytora należałoby wepchnąć pod tramwaj”.

Włodzimierz SokorskiWojciech Kondracki/PAPWłodzimierz Sokorski

Borowski nie jest w stanie żyć

2 lipca 1951 r.

Tadeusz Borowski uszczelnia okna, łyka proszki nasenne i odkręca gaz. Wersja oficjalna głosić będzie, że był to nieszczęśliwy wypadek, bo komunista nie popełnia samobójstwa. Przyczyny do dziś są tajemnicze – pisarz był u szczytu powodzenia: opublikował „Kamienny świat” i „Pożegnanie z Marią”, był czołowym socrealistą. Kilka dni wcześniej urodziła mu się córka. Aleksander Wat wspominał, jak Borowski mówił mu, że po Oświęcimiu nie jest w stanie żyć, że oszałamia się komunizmem, który jest dla niego ersatzem samobójstwa.

Andrzej Panufnik ucieka

Lipiec 1954 r.

Wybitny kompozytor, dyrygent i pianista po wojnie odgrywa ważną rolę w polskim życiu muzycznym – kieruje filharmoniami w Krakowie i Warszawie, komponuje muzykę filmową i utwory autonomiczne, jest nagradzany, odznaczany i wysyłany na delegacje zagraniczne, w tym do ZSRR i Chin. Jednak z kolejnej, do Zurychu, nie wraca – leci do Londynu, skąd pochodziła jego żona. W PRL zostaje uznany za zdrajcę i objęty zapisem cenzury, podobnie jak inny kompozytor Roman Palester czy poeta i dyplomata Czesław Miłosz.

Odwilż wkracza podstępem

21 lipca 1955 r.

Podstęp polega na tym, by w ramach Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów odbywającego się w stolicy uzyskać zgodę na organizację wystawy pod słusznym tytułem „Przeciw wojnie – przeciw faszyzmowi”. Ale 486 zaprezentowanych na niej prac 244 artystów w dużym stopniu nie należy do słusznych – ba, kwestionują wszechobecne doktryny socrealizmu i koloryzmu. Wystawa zapamiętana jako „Arsenał ′55” (od miejsca ekspozycji) jest uważana ze jedną z pierwszych oznak odwilży w kulturze polskiej.

Marek Oberländer, „Cebule”, jedna z prac zaprezentowanych w ramach wystawy „Przeciw wojnie – przeciw faszyzmowi”Lech Dominik/Muzeum Lubuskie/mat. pr.Marek Oberländer, „Cebule”, jedna z prac zaprezentowanych w ramach wystawy „Przeciw wojnie – przeciw faszyzmowi”

Wchodzi wielka piątka

18 grudnia 1955 r.

Prapremiera pięciu poetów w 51. numerze „Życia literackiego” – to słynna publikacja zapowiadająca odwilż w literaturze i wprowadzająca do literatury nowe głosy. Dwukolumnowa prezentacja wierszy Zbigniewa Herberta, Bohdana Drozdowskiego, Jerzego Harasymowicza, Stanisława Czycza i Mirona Białoszewskiego staje się sensacją. Poetów wprowadzają wówczas słowem towarzyszącym znani krytycy i pisarze: Jan Błoński, Julian Przyboś, Mieczysław Jastrun, Ludwik Flaszen i Artur Sandauer.

Jest jazz!

6 sierpnia 1956 r.

Leopold Tyrmand otwiera Międzynarodowy Festiwal Jazzowy w Sopocie (protoplasta Jazz Jamboree, który ruszył dwa lata później w Warszawie). To pierwsza w historii impreza tego typu w Polsce i w całej Europie na wschód od Łaby. Jazz, od 1948 r. oficjalnie nieobecny w sferze publicznej, staje się symbolem artystycznej wolności i zwiastunem demokratycznej zmiany. Na festiwalu grają m.in. Krzysztof Komeda, Jan Ptaszyn Wróblewski, Andrzej Kurylewicz, Melomani Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza. Sopocki festiwal poprzedza zorganizowany w Warszawie i prowadzony przez Tyrmanda cykl koncertów Estrada Jazzowa.

Jesień rozpoczyna odwilż

10 października 1956 r.

Rusza Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień. To symboliczne rozpoczęcie odwilży w muzyce poważnej – festiwal sygnalizuje bowiem nasze otwarcie na świat. Pierwsza edycja ma miejsce dosłownie równolegle do polskiego Października. Początkowo ma to być biennale, jednak od 1958 r. festiwal odbywać się będzie już corocznie (z przerwą w stanie wojennym w 1982 r.). Publiczność polska odrabia zaległości, a przedstawiciele prasy światowej, którzy przyjeżdżają na festiwal, mogą się zapoznać z muzyką zza żelaznej kurtyny.

Pierwszy krok Hłaski

1956 r.

Ukazuje się zbiór debiutanckich opowiadań Marka Hłaski „Pierwszy krok w chmurach”, który natychmiast uznano za polemikę z estetyką socrealizmu. Zamiast języka propagandy i bohaterów budujących nową rzeczywistość mamy tu język potoczny, wulgarny i bohaterów, którzy brutalnie zderzają się z rzeczywistością, która nie ma nic wspólnego z ideałami. Książka natychmiast okazała się bestsellerem i miała mnóstwo wznowień, a Hłasko stał się literacką gwiazdą.

Z tuszu powstaje Tytus

22 października 1957 r.

Na łamach „Świata Młodych”, harcerskiego pisma szukającego kontaktu z młodzieżą, ukazuje się pierwszy odcinek przygód małpki Tytusa i jej dwóch przyjaciół – Romka i A’Tomka. Później Henryk Jerzy Chmielewski, zwany Papcio Chmielem, obuduje tę kreację w całą opowieść („Z tuszuś powstał, w tusz się obrócisz” – miały brzmieć jego słowa), zaczną się ukazywać osobne albumy z przygodami Tytusa, popularność serii utoruje drogę komiksowi w Polsce, a cytaty z historii o uczłowieczaniu małpki będą służyć za komentarz do rzeczywistości paru pokoleniom czytelników.

„Cha, cha! To nawet lepsze wiadomości niż prawdziwe”Prószyński i S-ka„Cha, cha! To nawet lepsze wiadomości niż prawdziwe”

Wajda buduje mit pokolenia

3 października 1958 r.

Władza uznaje „Popiół i diament” za dzieło kontrrewolucyjne i nie pozwala wysłać kopii filmu do Cannes. Dla reszty świata dzieło Andrzeja Wajdy to objawienie i wstrząs. Dla Polaków ciemne okulary Zbigniewa Cybulskiego, wojskowa kurtka i symboliczna śmierć Maćka Chełmickiego na śmietniku stają się symbolem losów żołnierzy wyklętych. A knajpiana scena nalewania spirytusu do szklaneczek, zapalania go i wymieniania pseudonimów poległych oddaje należną cześć bohaterom i buduje narodowy mit pokolenia akowców.

Kadr z filmu „Popiół i diament” Andrzeja Wajdy. 1958 r.Filmoteka NarodowaKadr z filmu „Popiół i diament” Andrzeja Wajdy. 1958 r.

PRL tęskni za II RP

16 października 1958 r.

Na antenie jedynego wówczas programu TVP startuje „Kabaret Starszych Panów”, cykliczny program Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego, proponujący teksty w finezyjnym stylu i rozrywkę retro, nawiązującą do przedwojennych tradycji. Pierwszym z licznych przebojów Kabaretu jest „Herbatka”: „Dopóki ciebie, ciebie nam pić / Póty jak w niebie, jak w niebie nam żyć / Herbatko, herbatko, herbatko”. Piosenki Przybory i Wasowskiego wpłyną na rozwój tradycji naszej poezji śpiewanej na całe lata.

Walicki wprowadza rock’n’rolla

24 marca 1959 r.

W klubie Rudy Kot w Gdańsku odbywa się koncert zespołu Rythm and Blues, który otworzył epokę rock’n’rolla w Polsce. Zespół, założony w 1958 r. przez Franciszka Walickiego, miał w repertuarze m.in. przeboje Elvisa Presleya, Billa Haleya, Paula Anki, Tommy’ego Steela. Od początku wzbudzał entuzjazm młodzieżowej publiczności i niechęć partyjnej prasy. Zdarzało się, że na koncertach młodzi fani demolowali sale, co stało się pretekstem do wydania przez Ministerstwo Kultury zakazu występów w większych obiektach. W efekcie w czerwcu 1959 r. zespół rozwiązano.

Dwa nagie miecze

15 lipca 1960 r.

Prapremiera „Krzyżaków” Aleksandra Forda odbyła się dokładnie w 550. rocznicę bitwy pod Grunwaldem. Pamiętna scena dumnego i pełnego zarozumiałości poselstwa krzyżackiego ofiarowującego Jagielle dwa nagie miecze staje się w filmie symbolem naszej dzielności. „Mieczów ci u nas dostatek, ale i te przyjmiemy jako wróżbę naszego zwycięstwa” – odpowiada Emil Karewicz grający polskiego króla. Jedni widzieli w tym obrazie zrealizowanym w nowatorskiej jak na tamte czasy technice panoramicznej ogromny sukces polskiej kinematografii, inni średniowieczny western. Film obejrzało grubo ponad 32 mln widzów, czyli więcej, niż Polska miała mieszkańców w 1960 r.

Kadr z filmu „Krzyżacy” Aleksandra Forda. 1960 r.Polfilm/EAST NEWSKadr z filmu „Krzyżacy” Aleksandra Forda. 1960 r.

Lem w kanonie kosmicznym

1961 r.

Ukazuje się najbardziej znana w Polsce i za granicą powieść Lema „Solaris” (wydawcą jest Ministerstwo Obrony Narodowej). „Solaris” znalazło się w kanonie światowej fantastyki, chociaż angielski przekład (dostępny od 1970 r.) nie był robiony z polskiego, tylko z francuskiego, i zawierał sporo przekłamań. Dopiero w 2011 r. powstał przekład z polskiego Billa Johnstona. „Solaris” miało trzy ekranizacje: Nirenburga, najbardziej znaną Tarkowskiego (z którym Lem się mocno pokłócił) i Soderbergha.

„Solaris” Stanisława Lemamat. pr.„Solaris” Stanisława Lema

Penderecki się wyróżnia

1961 r.

Utwór „Ofiarom Hiroszimy – Tren” Krzysztofa Pendereckiego odnosi międzynarodowy sukces. Kariera młodego kompozytora była najbardziej efektowną w owych czasach. W 1959 r. zdobył trzy nagrody na Konkursie Młodych Kompozytorów, ale to pojawienie się „Trenu” na Międzynarodowej Trybunie Kompozytorów UNESCO w Paryżu stało się sensacją; otrzymał co prawda trzecią lokatę, ale wyróżniał się w sposób niezwykły. Posypały się zamówienia z prestiżowych instytucji z całego świata, od rozgłośni niemieckich po ONZ. Nazwisko Penderecki stało się synonimem awangardy. Z czasem to się zmieniło, „Ofiarom Hiroszimy – Tren” zaczął zyskiwać masową publiczność na ścieżkach dźwiękowych filmów („Lśnienie”, „Egzorcysta”), ale sława pozostała.

Polański na okładce

20 wrzesień 1963 r.

Tygodnik „Time” – niezwykle prestiżowe pismo amerykańskie – umieszcza na okładce numeru poświęconego kinu jako sztuce międzynarodowej piękny, czarno-biały kadr „Noża w wodzie” przedstawiający Jolantę Umecką i Zygmunta Malanowicza z podpisem „Lovers In Polish Film”. Jest to nie tylko bezpłatna reklama filmu, ale i specjalne wyróżnienie dla nieznanego reżysera oraz kinematografii z socjalistycznego kraju Europy Wschodniej. Chwilę potem „Nóż w wodzie” otrzyma pierwszą dla polskiego kina nominację do Oscara.

Kadr „Noża w wodzie” na okładce tygodnika „Time”materiały prasoweKadr „Noża w wodzie” na okładce tygodnika „Time”

„Dziady” wnoszą realizm do foyer

1963 r.

Dyrekcję Starego Teatru w Krakowie obejmuje Zygmunt Hübner, za rządów jego oraz jego następców scena stanie się najważniejszą w kraju. Tu swoje spektakle w latach 60., 70. i 80. tworzyć będą najwybitniejsi reżyserzy nie tylko swoich czasów: Jerzy Jarocki, Konrad Swinarski, Andrzej Wajda, Jerzy Grzegorzewski i Krystian Lupa, a występować w nich będą najwybitniejsi aktorzy. Tu w 1973 r. Swinarski da premierę swoich legendarnych „Dziadów”, pierwszych po Dejmkowskich, zdjętych przez cenzurę. Gustawa Holoubka, pamiętnego Gustawa-Konrada ze spektaklu Dejmka, tak oburzy realizm wniesiony do teatralnego foyer przez prawdziwych bezdomnych zatrudnionych do roli krakowskich dziadów, że wyjdzie jeszcze przed rozpoczęciem spektaklu.

Pierwszy wspólny protest

14 marca 1964 r.

Antoni Słonimski składa w Urzędzie Rady Ministrów „List 34” – list protestacyjny pisarzy i uczonych przeciwko cenzurze. Był to pierwszy wspólny protest intelektualistów i zawierał tylko dwa zdania. Mówił o ograniczeniu przydziałów papieru i zaostrzeniu cenzury. Najbardziej rozwścieczył władzę odzew – list był czytany w Radiu Wolna Europa i przedrukowały go zagraniczne dzienniki. Odpowiedzią było zaostrzenie represji wobec sygnatariuszy.

Proces za satyrę na PRL

22 lipca 1964 r.

Odbywa się pierwsza akademia satyryczna Janusza Szpotańskiego, czytanie „Cichych i gęgaczy, czyli balu u prezydenta”. Z okazji 20-lecia PRL Janusz Szpotański napisał własną polityczną antygomułkowską szopkę, nazwał ją „operą w trzech aktach z uwerturą i finałem” i wystawiał na prywatnych akademiach ku czci PRL. Co chwila go ktoś zapraszał na czytanie, rzecz była już tak głośna, że opisały ją londyńskie „Wiadomości”. Autorowi wytoczono proces i skazano go na trzy lata więzienia, a w słynnym przemówieniu w 1968 r. Gomułka obrzucił go inwektywami.

Komeda zaczyna TĘ sesję

5 grudnia 1965 r.

W ciągu jednej nocy Krzysztof Komeda ze swoim kwintetem – Zbigniew Namysłowski, Tomasz Stańko, Rune Carlsson i Günter Lenz – nagrywa trzy nowe utwory: „Astigmatic”, „Kattorna” i „Svantetic”. Zorganizowana naprędce (stąd zastępstwo i Lenz w roli kontrabasisty) sesja ukazuje się niebawem na płycie pod numerem piątym w nowej serii Polish Jazz wprowadzonej na wniosek samego środowiska jazzowego przez Polskie Nagrania. Z czasem zyska opinię polskiej płyty jazzowej wszech czasów i klasyka na poziomie europejskim i światowym. Komedzie otworzy drogę do Stanów Zjednoczonych.

Hit socjalistycznej telewizji

25 wrzesień 1966 r.

Propagandowy serial telewizyjny „Czterej pancerni i pies” sławiący „odwieczną przyjaźń polsko-radziecką” w reżyserii Konrada Nałęckiego według scenariusza Janusza Przymanowskiego na podstawie książki tegoż autora bije rekordy popularności. Podana lekko, w przygodowej formie, zmyślona wersja wojennych losów załogi czołgu 102 wydaje się odtrutką na smutne rozliczenia z historią Szkoły Polskiej. Widzowie gładko akceptują nawet romans dowódcy Janka Kosa z piękną Rosjanką Marusią.

Kadr z filmu „Czterej pancerni i pies” Konrada Nałęckiego. 1966 r.Filmoteka Narodowa/WikipediaKadr z filmu „Czterej pancerni i pies” Konrada Nałęckiego. 1966 r.

Nominacja dla Idy

Luty 1967 r.

Ida Kamińska, polska artystka żydowskiego pochodzenia, matka nowoczesnego teatru jidysz, wywołuje sensację rolą Lautmanowej w czechosłowackim „Sklepie przy głównej ulicy” Jána Kadára i Elmara Klosa. Amerykańska Akademia czyni dla niej wyjątek. W 1966 r. film nagrodzono już Oscarem w kategorii nieanglojęzycznej. Dodatkowo rok później Kamińska za swój występ otrzymuje jeszcze nominację i zostaje pierwszą aktorką zza żelaznej kurtyny nominowaną do Oscara. Przegrała z Elizabeth Taylor, którą uhonorowano za kreację w „Kto się boi Virginii Wolf”.

Stonesi w Warszawie

13 kwietnia 1967 r.

W Sali Kongresowej występują Rolling Stonesi. Wcześniej właściwie nie ma żadnej promocji, bo nieliczne plakaty są od razu zrywane przez fanów. Tylko w repertuarze kin i teatrów gazet codziennych można przeczytać: „Sala Kongresowa. The Rolling Stones, godz. 17.00, 19.00”. Przed tymi dwoma koncertami okolice Pałacu Kultury zalał tłum. Każdy chce wejść, zaczynają się bójki, interweniuje milicja. Pałowanie odbywa się też wewnątrz sali koncertowej, choć na mniejszą skalę. Do historii przeszedł moment, w którym Jagger w czasie wykonywania ballady „Lady Jane” zjada rzuconego na scenę goździka.

The Rolling Stones w Sali Kongresowej w 1967 r.Wojciech Druszcz/PolitykaThe Rolling Stones w Sali Kongresowej w 1967 r.

Niemen protestuje, władza nagradza

23 czerwca 1967 r.

Czesław Niemen na festiwalu w Opolu brawurowo wykonuje utwór „Dziwny jest ten świat”. Wokalna ekspresja wzorowana na amerykańskim soulu i rhythm’n’bluesie wywołuje kontrowersje, potem krytycy będą się doszukiwać podobieństw z przebojem Jamesa Browna „It’s a Man’s Man’s Man’s World”, ale piosenka Niemena zyska sławę pierwszego polskiego protest songu oraz (co okazuje się osobliwym paradoksem) festiwalową nagrodę prezesa radiokomitetu Włodzimierza Sokorskiego przyznaną za „ideowe walory utworu”.

Kantor aranżuje dyrygowanie morzem

Sierpień 1967 r.

Odbywa się „Panoramiczny happening morski” Tadeusza Kantora, jedno z najsłynniejszych działań artystycznych w powojennej polskiej sztuce, przeprowadzone w Łazach nad Bałtykiem. Jego najbardziej znanym elementem (jednym z trzech) było dyrygowanie falami morskimi z umieszczonej w morzu specjalnej platformy. Ubranym we frak (pożyczony z opery w Koszalinie) dyrygentem był inny artysta Edward Krasiński, a całość jest utrwalona w licznych przekazach słownych i na pamiętnym zdjęciu wykonanym przez Eustachego Kossakowskiego.

„Panoramiczny happening morski”mat. pr.„Panoramiczny happening morski”

Podwójne oczy Stalina

1967 r.

Rozliczenie z epoką stalinowską dokonane w nowofalowym eksperymencie „Ręce do góry” łamie karierę Jerzego Skolimowskiego. W filmie pada wiele gorzkich słów pod adresem ludowej ojczyzny, a scena odsłaniania olbrzymiego plakatu propagandowego z portretem Józefa Stalina z podwójnymi oczami staje się symbolem grozy i absurdu minionej epoki. Skolimowski otrzymuje zakaz reżyserowania i emigruje. Film wędruje na półkę. Z dokręconym wiele lat później prologiem trafi na ekrany dopiero w 1981 r.

Podwójne oczy Stalinamat. pr.Podwójne oczy Stalina

Wielka manifestacja

30 stycznia 1968 r.

Decyzją cenzury „Dziady” Adama Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka zostają zdjęte z afisza Teatru Narodowego. Zrealizowane z okazji 50. rocznicy wybuchu rewolucji październikowej, pomyślane przez reżysera jako intelektualne, nieemocjonalne, nieoczekiwanie zostały odebrane i przez widzów, i przez decydentów jako „opozycyjne”, a wreszcie stały się pretekstem do patriotycznych manifestacji na widowni. Gustaw Holoubek przeszedł do historii jako najwybitniejszy odtwórca roli Gustawa-Konrada i interpretator Wielkiej Improwizacji. Partia grzmiała, że spektakl jest „antyradziecki i religiancki”, twórców potępił publicznie I sekretarz Władysław Gomułka, Dejmek został wyrzucony z partii i stracił stanowisko dyrektora Teatru Narodowego, a studencka demonstracja przeciw zdjęciu spektaklu zapoczątkowała wydarzenia Marca ′68.

„Dziady” w reżyserii Kazimierza Dejmka. Teatr Narodowy, styczeń 1968 r.Mariusz Szyperko/CAF/PAP„Dziady” w reżyserii Kazimierza Dejmka. Teatr Narodowy, styczeń 1968 r.

Grotowski demoralizuje naród

11 lutego 1969 r.

Ostatni spektakl Jerzego Grotowskiego i jego Teatru Laboratorium we Wrocławiu, „Apocalypsis cum figuris”, grany w różnych wariantach do 1980 r., przeszedł do historii z kilku powodów. Rodzi się w bólach, syci konfliktami w zespole aktorskim, zmienia pod wpływem wydarzeń gorącej końcówki lat 60. Premierowa wersja jest bluźnierczą, ale przewrotnie ofiarną grą z Biblią, z Ewangeliami, z tradycją chrześcijańską, filtrowanymi przez aktorów. Konstanty Puzyna swój esej o spektaklu zatytułuje „Powrót Chrystusa”. Mniej wyrozumiały okaże się prymas Wyszyński, który w 1977 r. w kazaniu wygłoszonym w kościele na krakowskiej Skałce nazwał to mistyczne, skomplikowane i niełatwe do interpretacji widowisko „prawdziwym świństwem” demoralizującym naród polski na równi z pijaństwem.

Nuda, panie, nuda!

19 października 1970 r.

Premierę ma „Rejs”, który narodził się z luźnej myśli, by popłynąć statkiem „Dzierżyński” po Wiśle i posługując się inscenizacją na przemian z prowokacją, opowiedzieć o pasażerach, czyli o Polsce i Polakach. W improwizacjach przoduje Stanisław Tym w roli kaowca wprowadzającego stopniowo rządy silnej ręki. Większość absurdalnych dialogów funkcjonuje do dziś w formie osobnych dowcipów, np. słynny monolog o polskim kinie wypowiadany przez Jana Himilsbacha to najlepsza recenzja dętej ambicji polskiej sztuki w ogóle.

Kadr z filmu „Rejs” Marka Piwowskiego. 1970 r.materiały prasoweKadr z filmu „Rejs” Marka Piwowskiego. 1970 r.

Białoszewski odbrązawia Powstanie

1970 r.

Ukazuje się „Pamiętnik z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego. Zaczął go pisać w 1967, książka czekała w wydawnictwie od 1968 r. I od razu wywołała kontrowersje – jak można opisywać powstanie z perspektywy cywilów, nie jako zryw patriotyczny i zbrojny? Protesty budził też język mówiony, rwany. To była wizja odbrązawiająca powstanie. „Chciałem, żeby wszyscy się dowiedzieli, że nie wszyscy strzelali, chciałem napisać o powszechności powstania” – napisał Białoszewski.

Konfrontacja z „Mechaniczną pomarańczą”

Październik 1973 r.

Konfrontacje Filmowe to nasze okno na świat. Pod pretekstem Przeglądu Filmów Świata w czasach PRL organizowane są pokazy głośnych, nieobyczajnych tytułów zza żelaznej kurtyny, które później na ogół nie trafiają do dystrybucji. Żeby zobaczyć „Wielkie żarcie” albo „Mechaniczną pomarańczę”, ludzie stoją w tasiemcowych kolejkach. Ceny karnetów są obłędne. Mimo to chętnych jest tak wielu, że pękają szyby, wyważane są drzwi, a dostępu do kin muszą bronić kordony milicji. Uczestnicy Konfrontacji chętnie nazywają siebie elitą.

„Balladyna” wjeżdża na motorze

8 lutego 1974 r.

Jeśli gdzieś szukać protoplastów dzisiejszego, przesiąkniętego estetyką pop polskiego teatru, to w widowiskowych inscenizacjach klasyki Adama Hanuszkiewicza. Najgłośniejszą z nich jest „Balladyna” Juliusza Słowackiego, zrealizowana z wielkim hukiem – dosłownie – na scenie Teatru Narodowego w środku gierkowskiej epoki biedakonsumpcjonizmu. O Goplanie Bożeny Dykiel w kostiumie filmowej Barbarelli objeżdżającej narodową scenę na motocyklu Hondy i półstripteasie Wojciecha Siemiona w roli Grabca rozprawiają największe autorytety. A bilety są wyprzedane na kilka miesięcy do przodu.

Koncert trzech tenorów

21 lutego 1975 r.

Wymowa ekranizacji powieści Władysława Reymonta o narodzinach kapitalistycznej Łodzi i polsko-niemiecko-żydowskim braterstwie podszytym pogonią za pieniądzem odnosiła się do gorączkowego rytmu Polski czasów Gierka. Ale „Ziemia obiecana” – najbardziej hollywoodzki film Wajdy – zostanie zapamiętana przede wszystkim jako koncert trzech tenorów: Daniela Olbrychskiego, Andrzeja Seweryna i Wojciecha Pszoniaka. Finałowa scena z absurdalnym dialogiem: „Ja nie mam nic, ty nie masz nic, ja też nie mam nic, to razem mamy akurat tyle, żeby wybudować wielką fabrykę” przeszła do legendy.

Kadr z filmu „Ziemia obiecana” Andrzeja Wajdy. 1975 r.materiały prasoweKadr z filmu „Ziemia obiecana” Andrzeja Wajdy. 1975 r.

Czterdzieści lat minęło…

16 maja 1975 r.

Telewizja Polska pokazuje pierwszy odcinek „Czterdziestolatka”. Wkrótce perypetie przeżywającego kryzys wieku średniego inżyniera Karwowskiego, jego żony Madzi oraz kolegów z kolejnych budów apogeum epoki gierkowskiej będą śledzić (i naśladować, np. furorę zrobi aranżacja mieszkania Karwowskich, ze słynnymi łukami włącznie) miliony. Powstanie film pełnometrażowy „Motylem jestem, czyli romans 40-latka”, wielogodzinny telewizyjny program sylwestrowy „Sylwester Rodzinny – program z rodziną »Czterdziestolatka«”, a w latach 90. kontynuacja – „Czterdziestolatek. 20 lat później”.

Kadr z serialu „Czterdziestolatek” Jerzego Gruzy. 1975 r.materiały prasoweKadr z serialu „Czterdziestolatek” Jerzego Gruzy. 1975 r.

Zimerman wygrywa TEN konkurs

28 października 1975 r.

Zaledwie cztery razy w historii Polak zdobył I nagrodę w Konkursie Chopinowskim. 18-letni pianista ze Śląska, Krystian Zimerman, był trzecim, 20 lat po wygranej Adama Harasiewicza. Jego sukces był tak spektakularny, że został natychmiast zauważony na całym świecie. Pianista szybko podpisał wyłączny kontrakt z Deutsche Grammophon i rozpoczął podróż po najważniejszych estradach, współpracując z najwybitniejszymi artystami i zespołami i stając się jedną z najwybitniejszych postaci muzycznych naszej doby.

Mamy najlepszy spektakl świata

15 listopada 1975 r.

Premiera „Umarłej klasy” w reżyserii Tadeusza Kantora z Teatru Cricot 2 odbyła się niemal pół wieku temu, a spektakl oglądany dziś nie tylko zupełnie się nie zestarzał, ale wciąż porusza z taką samą siłą, chwyta za gardło. Jak na arcydzieło przystało. Seans pamięci i śmierci analizowany był na setkach tysięcy stron, aktorzy Kantora i on sam w białym szalu odegrali go ponad 1500 razy na całym globie. A „Newsweek” nazwał w 1976 r. najlepszym spektaklem teatralnym na świecie.

„Umarła klasa”mat. pr.„Umarła klasa”

ABBA przyjeżdża do TVP

13 listopada 1976 r.

Szwedzki zespół ABBA – u szczytu popularności – specjalnie wyczarterowanym samolotem przylatuje do Polski, żeby nagrać koncert dla „Studia 2”. To nowy program telewizyjnej Dwójki, który w środku epoki gierkowskiej stworzył Mariusz Walter, wiele lat później jeden z budowniczych komercyjnej telewizji w Polsce. Na Woronicza powstaje show, który zrobił wrażenie nawet na fanach zespołu ze świata, którzy podobno utrzymywali, że program był lepszy od tych kręconych na Zachodzie.

ABBA w TVPPAPABBA w TVP

Wajda dostaje… cegłę

12 września 1977 r.

Dramatyczne losy Mateusza Birkuta Polacy odczytują jako metaforę swoich własnych zmagań z totalitaryzmem. Władza panicznie się tego boi. Chcąc wyciszyć szum wokół „Człowieka z marmuru” podczas ceremonii wręczania nagród na festiwalu w Gdyni film Wajdy zostaje całkowicie pominięty. Sala skanduje „Wajda! Wajda!”. Honor ratują dziennikarze, którzy przyznają reżyserowi nagrodę specjalną – cegłę, wręczoną mu na schodach, gdyż nie pozwolono nikomu wejść na scenę. Wiele lat później Wajda powie, że to jego najważniejsze wyróżnienie w karierze.

Pierwsze kroki drugiego obiegu

1977 r.

Ukazuje się pierwsza polska powieść wydana w drugim obiegu „Kompleks Polski” Konwickiego. Konwicki chciał wydać tę książkę w Czytelniku, ale zniechęcił się zmianami, jakie miała wprowadzić cenzura. Zaniósł ją do Niezależnej Oficyny Wydawniczej i powieść ukazała się w trzecim numerze drugoobiegowego „Zapisu” i osobno w technice offsetowej jako książka w nakładzie 3,5 tys. egzemplarzy. Ponieważ Konwicki został objęty całkowitym zakazem publikacji, od tej pory jego książki ukazywały się tylko w drugim obiegu.

Patriotyczne wzmożenie

31 marca 1979 r.

W warszawskim Teatrze Na Woli genialny aktor i dyrektor tej sceny Tadeusz Łomnicki daje prapremierę „Do piachu” Tadeusza Różewicza. Bezkompromisowy, antyheroiczny, skatologiczny (i klasowy) portret partyzanckiego oddziału AK wegetującego w lasach pod Radomskiem wywołuje patriotyczne oburzenie i medialną nagonkę, a teatr otrzymuje anonimy z pogróżkami. Sytuacja powtarza się za każdym razem, gdy teatr sięga po dramat Różewicza, przecież akowca. Także gdy 11 lat później, już w wolnej Polsce, sztukę wystawia w Teatrze Telewizji Kazimierz Kutz. Wolność kraju – tak, wolność myśli – niekoniecznie.

Polacy w kolejce po sztukę

8 października 1979 r.

Otwarcie wystawy „Polaków portret własny” w Muzeum Narodowym w Krakowie. Przez wielu uważana także dziś za najważniejsze wydarzenie ekspozycyjne czasów PRL. Ponad tysiąc eksponatów odbudowuję w zwiedzających narodową dumę i poczucie historycznej tożsamości, przypomina o wolności. W krótkim czasie na wystawę przychodzi ponad 80 tys. osób, co w owych czasach jest wynikiem niezwykłym. „Jak ktoś nie był, to znaczy, że trzymał z komuną” – wspomina jeden ze zwiedzających.

Wystawa „Polaków portret własny”, październik 1979 r.Jerzy Kośnik/ForumWystawa „Polaków portret własny”, październik 1979 r.

Miłosz odbiera Nobla

8 grudnia 1980 r.

Od czterech lat nazwisko Czesława Miłosza pojawia się w kontekście literackiego Nobla i nawet Służba Bezpieczeństwa bierze to pod uwagę, badając sprawę. Komitet Noblowski przyznaje mu w końcu nagrodę w roku solidarnościowego zrywu, ogłasza to 9 października 1980 r., a w uzasadnieniu czytamy, że polski poeta w wierszach „dał przykład bezkompromisowej wnikliwości w ujawnianiu zagrożenia człowieka w świecie pełnym konfliktów”. Na kolejną nagrodę Nobla dla polskiej poezji będziemy musieli poczekać do roku 1996, kiedy otrzymała go Wisława Szymborska.

Czesław Miłosz odbiera Nagrodę Nobla, 8 grudnia 1980 r.Jerzy Undro/CAF/PAPCzesław Miłosz odbiera Nagrodę Nobla, 8 grudnia 1980 r.

Człowiek z historii

27 maja 1981 r.

Złota Palma w Cannes dla „Człowieka z żelaza” Andrzeja Wajdy. Rzecz bez precedensu w dziejach światowego kina. Realizowany w pośpiechu, kręcony na zamówienie robotników, niemal równocześnie z wydarzeniami doprowadzającymi do powstania Solidarności, film dokonuje z niezwykłą szczerością rozrachunku tego okresu. To m.in. decyduje o entuzjastycznym przyjęciu na festiwalu w Cannes. Żeby dostać się na pierwsze seanse „Człowieka z żelaza”, Polacy tworzą listy społeczne pod kinami. Do 12 grudnia obejrzy go ponad 5 mln widzów.

Aktorzy bojkotują media

13 stycznia 1982 r.

W proteście przeciw wprowadzeniu stanu wojennego środowisko aktorskie ogłasza bojkot radia i telewizji. Aktorzy i aktorki nie występują w mediach, a łamiący zakaz spotykają się z ostracyzmem środowiskowym i są wyklaskiwani przez widzów. Wśród nich np. Stanisław Mikulski, czyli do niedawna kochany przez widzów polski szpieg w Abwehrze Hans Kloss ze „Stawki większej niż życie”. Bojkot zakończył się symbolicznie 26 września 1983 r. telewizyjną emisją spektaklu „Pożądanie w cieniu wiązów” z Krystyną Jandą, Jerzym Bińczyckim i Bogusławem Lindą w obsadzie.

Władza niszczy „Przesłuchanie”

Kwiecień 1982 r.

Obalający tabu stalinizmu debiut Ryszarda Bugajskiego „Przesłuchanie” staje się najmocniej prześladowanym filmem dekady, a cenzura nazywa go najbardziej antykomunistycznym dziełem w dziejach PRL. Z powodu wyprodukowania „Przesłuchania” zostaje rozwiązany zespół „X”, którym kierował Andrzej Wajda. W 1983 r. Ryszard Bugajski, któremu jasno dano do zrozumienia, że już nie nakręci więcej żadnego filmu, emigruje do Kanady. Premiera „Przesłuchania” ma miejsce dopiero w 1989 r. na festiwalu w Gdyni.

Kadr z filmu „Przesłuchanie” Ryszarda Bugajskiego . 1982 r.mat. pr.Kadr z filmu „Przesłuchanie” Ryszarda Bugajskiego . 1982 r.

Przebojem wchodzi Lista

24 kwietnia 1982 r.

W środku stanu wojennego rusza Lista Przebojów Trójki prowadzona przez Marka Niedźwieckiego. Narodziny Listy komentowano różnie. Nie brak było opinii, wedle których popularna audycja miała charakter kryptopropagandowy i stanowiła element szerszego działania perswazyjnego służącego przekonywaniu Polaków, że właśnie nadchodzi normalizacja, a młodzież woli muzyczną rozrywkę niż udział w ulicznych zamieszkach. Faktycznie jednak Lista okazała się radiowym hitem, być może dlatego, że po raz pierwszy w historii udało się połączyć formułę głosowania na ulubione piosenki z ideą programu autorskiego. Odnotujmy jeszcze, że zwyciężczynią pierwszego notowania okazała się piosenka „I’ll Find My Way Home” duetu Jon and Vangelis.

Marek NiedźwieckiGrażyna Myślińska/ForumMarek Niedźwiecki

Solidarność nagradza Lutosławskiego

29 września 1983 r.

Prawykonanie III Symfonii Witolda Lutosławskiego. Utwór ten, jeden z najwspanialszych w twórczości kompozytora, powstaje na zamówienie Chicago Symphony Orchestra i wykonany zostaje przez ten zespół po raz pierwszy; zaraz potem grany jest w Londynie. W Polsce początkowo funkcjonuje jedynie w formie nagrania z prawykonania, odtwarzanego również publicznie. Na tej podstawie Komitet Kultury Niezależnej przyznaje Lutosławskiemu Nagrodę „Solidarności”. Kompozytor twierdzi, że wśród licznych, jakie otrzymał, tę ceni najbardziej.

Davis gra w Kongresowej

23 października 1983 r.

Trębacz Miles Davis, jedna z największych gwiazd w historii jazzu, przyjeżdża na festiwal Jazz Jamboree – imprezę organizowaną od 60 lat i mającą wyjątkową historię po tej stronie żelaznej kurtyny. Przywozi ze sobą w zespole m.in. Johna Scofielda i Billa Evansa. Koncert przechodzi do legendy, witają go znaczki „We Want Miles” i szał na widowni. Sam Miles wspominać będzie ten koncert w sposób szczególny (ponoć pierwszy sekretarz KPZR Jurij Andropow, który go cenił, chciał osobiście przyjechać, ale był zbyt schorowany), wróci zresztą do Warszawy w roku 1988, a wcześniej do jego zespołu na sesje „Tutu” dostanie się polski skrzypek Michał Urbaniak.

Jarocin odrzuca Republikę

15 sierpnia 1985 r.

Koncert zespołu Republika na festiwalu w Jarocinie zaczyna się wśród gwizdów i rzucanych na scenę pomidorów, pojemników z kefirem i innych przedmiotów. Dla części publiczności Republika była symbolem oficjalnej sceny rockowej przeciwstawianej radykalnemu punk rockowi. Już w III RP ta sama, anarchopunkowa publika wszczynała zadymy, by przeciwstawić komercjalizacji festiwalu. Do największych zamieszek doszło w 1994 r., co spowodowało likwidację imprezy reaktywowanej dopiero w 2005 r.

Festiwal w JarocinieKrzysztof Wójcik/ForumFestiwal w Jarocinie

Od buntu do konserwy

Wiosna 1987 r.

Ukazuje się pierwszy numer pisma „Brulion”. Magazyn zajmuje się takimi zjawiskami jak kontestacja czy kultura alternatywna. W latach 90. stanie się jednym z najważniejszych środowisk literackich. Pisze się o „pokoleniu Brulionu”. Samo pismo z czasem stanie się odzwierciedleniem skrajnie konserwatywnych poglądów założyciela Roberta Tekielego i straci znaczenie. Prawdziwym dziedzictwem „Brulionu” jest twórczość poetów, którzy tam publikowali, choćby Marcina Świetlickiego, Jacka Podsiadły, Marcina Barana czy Marcina Sendeckiego.

Szczepkowska mówi, że skończył się komunizm

28 października 1989 r.

Aktorka Joanna Szczepkowska ogłasza w telewizji: „Proszę państwa, 4 czerwca skończył się w Polsce komunizm”. Symboliczne są moment, miejsce i osoba. Po pierwszych (częściowo) wolnych wyborach rozpoczyna się właśnie nowy okres w dziejach kraju, co Szczepkowska chce zaakcentować. „Dziennik Telewizyjny” był przez cały PRL głównym rozsiewnikiem partyjnej propagandy, w akcie protestu wobec niej ludzie o 19:30 umawiali się na spacery. Zaś Szczepkowska nie była tylko jedną z najwybitniejszych polskich aktorek i uczestniczką aktorskiego bojkotu mediów w odpowiedzi na wprowadzenie stanu wojennego, ale też działaczką opozycji i córką Andrzeja Szczepkowskiego, aktora, prezesa ZASP i senatora I kadencji.

Kieślowski odkurza wartości

10 grudnia 1989 r.

Do telewizji trafia „Dekalog”, czyli połączenie Bergmana z Hitchcockiem. Sukces ambitnego serialu pokazującego współczesne rozumienie bożych przykazań premierowo prezentowanego na festiwalu w Wenecji otwiera polskiemu artyście drzwi do wielkiej, międzynarodowej kariery. „Dekalogiem” zachwyca się sam Stanley Kubrick, a widownia canneńska, oglądając scenę wykonania wyroku śmierci na mordercy taksówkarza w „Krótkim filmie o zabijaniu” (kinowej wersji piątego odcinka), zamiera z przerażenia. Pięć lat później w stulecie narodzin kina „Dekalog” znajduje się na watykańskiej liście 45 tytułów propagujących szczególne wartości religijne, moralne lub artystyczne.

Krzysztof KieślowskiForumKrzysztof Kieślowski

Rodzi się kultura w wersji VIP

8 września 1990 r.

Polski teatr wchodzi w okres transformacji biedny i niepewny swojego losu. Widzowie mają ważniejsze sprawy na głowie, widownie topnieją, trwają prace nad ustawą o przekazaniu teatrów władzom samorządowym, budżety teatrów świecą pustkami, a prywatny kapitał nie garnie się do sponsorowania sztuki – tak samo zresztą jak dziś. Tym większym szokiem jest premiera „Tamary” Johna Krizanca w reżyserii Macieja Wojtyszki, pierwszego w Polsce spektaklu sfinansowanego z prywatnych pieniędzy i reklamowanego bardziej jako event niż sztuka. Rodząca się klasa średnia w ramach drogiego biletu nie tylko może śledzić grę aktorów, ale też zwiedzić zakamarki Teatru Studio w Pałacu Kultury i Nauki, a nawet spożyć wykwintną kolację. Krytycy napiszą o „kulturze dla vipów” i „Pewex-theater”.

Wyjątkowo szybkie „Metro”

30 stycznia 1991 r.

Gdy w 1995 r. zostaje otwarta pierwsza linia warszawskiego metra, musicalowe „Metro” jeździ już z wielkim sukcesem od czterech lat. Premiera najgłośniejszego polskiego musicalu wszech czasów, granego do dziś „Metra” z muzyką Janusza Stokłosy, librettem Agaty i Maryny Miklaszewskich, reżyserią Janusza Józefowicza, odbywa się w warszawskim Teatrze Dramatycznym w 1991 r. Nie uda się tylko ambitna próba podbicia nowojorskiego Broadwayu podjęta w kwietniu 1992 r. Ale za to udadzą się twórcom zapoczątkowane w „Metrze” kariery, m.in. Edyty Górniak, Katarzyny Groniec, Katarzyny Skrzyneckiej, Roberta Janowskiego czy Doroty Rabczewskiej znanej jako Doda.

Musical Metromat. pr.Musical Metro

Piosenka bardziej chodnikowa

29 lutego 1992 r.

W Sali Kongresowej PKiN odbywa się rejestrowana przez TVP I Gala Piosenki Popularnej i Chodnikowej. Za używaną wówczas nazwą „piosenka chodnikowa” i za próbującą całość obrócić w żart konferansjerką Janusza Weissa ukrywa się wzbierający fenomen disco polo. Z całego kraju zjeżdżają takie zespoły jak Fanatic, Top One czy Akcent (z przyszłą gwiazdą Zenonem Martyniukiem), wybrzmiewają pierwsze hity gatunku, w tym „Mydełko Fa” – satyryczny utwór napisany przez Andrzeja i Mikołaja Korzyńskich dla Marleny Drozdowskiej i Marka Kondrata („Chciałbym cię mydlić mydełkiem Fa / Byłoby fajnie, szabadabada”), który jednak przebojem nowej weselnej sceny stał się na poważnie.

Poważny przebój wszech czasów

5 maja 1992 r.

Wydana zostaje płytowa wersja III Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego, która podbije światowe listy przebojów. Utwór powstał w 1976 r., prawykonanie odbyło się rok później na festiwalu w Royan, w tym samym roku wykonano Symfonię na Warszawskiej Jesieni. Zarówno we Francji, jak i w Polsce była wówczas krytykowana. Dopiero gdy nowy wydawca Góreckiego Boosey&Hawkes zainspirował nagranie London Sinfonietty z solistką Dawn Upshaw, dzieło emitowane w rozgłośniach brytyjskich i amerykańskich zdobyło ogromne powodzenie i stało się najlepiej sprzedającym się nagraniem poważnej muzyki współczesnej w dziejach.

Pasikowski coś o nas wie

20 listopada 1992 r.

Wielu starało się opisać szok po transformacji ustrojowej. Najmocniej te emocje wybrzmiały w „Długu” Krzysztofa Krauzego i w „Psach” Władysława Pasikowskiego – najbardziej kasowym i kultowym polskim widowisku lat 90. Rola Franza Maurera wykreowała nowy wizerunek Bogusława Lindy. Cytaty z dialogów weszły na stałe do języka. A sceny palenia akt i śpiewania przez pijanych esbeków „Ballady o Janku Wiśniewskim” stały się symbolem wypaczeń III RP. Do historii przeszła też uwaga Andrzeja Wajdy o tym, że Pasikowski najwyraźniej wie coś więcej o polskiej widowni niż reszta filmowców.

Kadr z filmu „Dług” Krzysztofa Krauzego. 1992 r.materiały prasoweKadr z filmu „Dług” Krzysztofa Krauzego. 1992 r.

Kozyra bulwersuje

Czerwiec 1993 r.

Katarzyna Kozyra pokazuje na ASP w Warszawie swoją dyplomową pracę „Piramida zwierząt”. To pierwszy wielki skandal wokół sztuki w III RP, a może i w całej epoce powojennej. Organizacje opieki nad zwierzętami atakują artystkę za wykorzystanie i przyczynienie się do śmierci zwierząt. Uważa się ten moment za symboliczny początek polskiej sztuki krytycznej, która w kolejnych latach jeszcze nie raz bulwersowała społeczeństwo, a przynajmniej konserwatywną jego część.

„Piramida zwierząt”Katarzyna Kozyra/Zachęta„Piramida zwierząt”

Prawie wygrywamy Eurowizję

30 kwietnia 1994 r.

Polska debiutuje w Dublinie jako uczestnik Konkursu Piosenki Eurowizji. Wysyłamy tam młodą gwiazdę musicalu „Metro”, rozpoczynającą solową karierę Edytę Górniak. Wybór pada na napisaną przez Stanisława Syrewicza i Jacka Cygana piosenkę „To nie ja!”. Polska wokalistka, niemal zdyskwalifikowana po próbie, na której zaśpiewała jedną zwrotkę po angielsku, ostatecznie zajmuje w plebiscycie wysokie drugie miejsce, ustępując tylko piosence „Rock’n’Roll Kids” duetu gospodarzy. Górniak odniesie wkrótce gigantyczne sukcesy sprzedażowe na budowanym wtedy komercyjnym rynku płytowym, ale Polska tego drugiego miejsca w Eurowizji nie przebije do dziś.

Edyta Górniak na Konkursie Piosenki Eurowizji, Dublin, kwiecień 1994 r.Eurovision 1994Edyta Górniak na Konkursie Piosenki Eurowizji, Dublin, kwiecień 1994 r.

Owsiak rzuca hasło

15 lipca 1995 r.

W Czymanowie nad Jeziorem Żarnowieckim rusza pierwsza edycja wymyślonego i zorganizowanego przez Jurka Owsiaka festiwalu Przystanek Woodstock. Impreza wzorowana na reaktywacjach legendarnego amerykańskiego Woodstocku z 1969 r. odbywa się pod hasłem „Miłość – Przyjaźń – Muzyka” i ściąga 30-tys. publiczność, która już wie, że w tym roku nie będzie Jarocina. Część jest zawiedziona brakiem kapel punkowych w festiwalowej ofercie, nie wszyscy rozumieją hipisowskie przesłanie przedsięwzięcia, nikt jeszcze nie przypuszcza, że za parę lat Woodstock stanie się największą imprezą tego typu w całej centralnej i wschodniej Europie, zaś Owsiak będzie celem coraz brutalniejszych ataków ze strony prawicowych polityków i środowisk związanych z o. Tadeuszem Rydzykiem.

Nagły atak na Liroya

Listopad 1995 r.

W kiełkującym polskim hip-hopie największe sukcesy sprzedażowe odnosi Liroy, ale tli się wojna na słowa – w terminologii rapowej: beef – pomiędzy „Scyzorykiem z Kielc” a młodymi raperami z Wielkopolski, z formacji Nagły Atak Spawacza i Slums Attack. Ci nagrywają utwór „Anty”, wyjątkowo ostry, wulgarny i prostacki atak (diss) na kielecką gwiazdę: „Twoja żona ku…a jest je…ną penerą, ciągnie ch… wszystkim poznańskim gangsterom”. Liroy odpowiada na zaczepki: „Żałosne jest to, co masz do powiedzenia, twój rap przypomina odgłosy pier…nia”. Skandal wokół tej wymiany inwektyw wprowadza hip-hop na łamy brukowców, gwarantuje uwagę i oburzenie obrońców pięknej polszczyzny. Po latach Peja, jeden z wykonawców, stanie się gwiazdą pierwszej wielkości na polskiej scenie, a Liroy zawędruje do ław sejmowych.

Biją ojców w teatrze

18 stycznia 1997 r.

Premiera „Bzika tropikalnego” Witkacego w reżyserii Grzegorza Jarzyny (pod pseudonimem Horst d′Albertis) w Teatrze Rozmaitości w Warszawie (obecnie TR Warszawa) uznana zostaje za początek nowego okresu w dziejach polskiego teatru. Wraz z nową generacją reżyserów (obok Jarzyny m.in. Warlikowski i Augustynowicz), nazwanych przez krytyka Piotra Gruszczyńskiego „ojcobójcami”, na sceny wchodzą współczesny język, estetyka pop oraz krytyka turbokapitalizmu, a prywatne staje się polityczne.

Libera prowokuje

6 lutego 1997 r.

W galerii Faurschou w Kopenhadze wystawiona zostaje praca Zbigniewa Libery „Lego. Obóz koncentracyjny”. Przez media przetacza się gorąca dyskusja, koncern Lego oskarża artystę o szarganie dobrego imienia firmy, a kurator polskiego pawilonu na Biennale Sztuk w Wenecji najpierw Liberę zaprasza do udziału, a później odmawia pokazania pracy, tłumacząc to jej sugerowanym antysemityzmem. Co ciekawe, Muzeum Żydowskie w Nowym Jorku podobnych oporów nie ma i pracę kupuje do swych zbiorów. „Strach przed sztuką jest strachem przed rzeczywistością” – pisze przy tej okazji krytyk Ryszard Ziarkiewicz.

„Lego. Obóz koncentracyjny”mat. pr.„Lego. Obóz koncentracyjny”

Najdłuższy serial nowoczesnej Polski

22 września 1997 r.

TVP1 rozpoczyna emisję „Klanu”, najdłużej nieprzerwanie emitowanej polskiej telenoweli. Premierę poprzedza plebiscyt, „Klan” głosami widzów pokonuje „Zaklętą” i „Złotopolskich”. Ostatecznie ci ostatni także trafiają na antenę, jednak ten ród zakończy swoje telewizyjne dzieje w 2010 r., a losy kolejnych pokoleń warszawskiego klanu Lubiczów widzowie śledzą do dziś. Część, z powodu typowego dla telenowel przerysowania czy realizacyjnej nieporadności (zwanej też paździerzem) – „dla beki”.

Kadr z serialu „Klan”. 1997 r.Karina Szymczuk/W-Impact/TVPKadr z serialu „Klan”. 1997 r.

Załóż majtki!

22 października 1999 r.

Premiera „Hamleta” Szekspira w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego w Teatrze Rozmaitości w Warszawie (dziś TR Warszawa) okazuje się głośnym wydarzeniem. W podbitych przez Warlikowskiego wątkach gejowskich i kazirodczym część krytyków widzi hołd złożony „Hamletowi” Konrada Swinarskiego w Starym Teatrze w Krakowie, nad którym prace przerwała śmierć reżysera w katastrofie lotniczej. „Hamlet” z Rozmaitości szokuje osadzeniem opowieści w prywatności bohatera, przez cały PRL, za Janem Kottem ten dramat odczytywano politycznie, Dania była Polską, która była więzieniem. Nagi Jacek Poniedziałek w scenie z matką (Stanisława Celińska) wywołuje nieoczekiwane emocje, z widowni padają apele: „Załóż majtki!”.

Polski kryminał retro

1999 r.

Ukazuje się pierwsza część cyklu Marka Krajewskiego „Śmierć w Breslau” o radcy kryminalnym Eberhardzie Mocku. Bohater próbuje rozwikłać zagadkę niezwykłego morderstwa, które miało miejsce w Breslau w 1933 r. Cykl Krajewskiego rozpoczyna modę na kryminały retro, które jednocześnie opowiadały historię miast – pojawia się wkrótce wielu autorów, którzy odtwarzają przeszłość, choćby Marcin Wroński opisujący stary Lublin. Za „Śmierć w Breslau” Krajewski otrzyma Paszport POLITYKI.

Althamer wciąga w sztukę sąsiadów

27 lutego 2000 r.

Światła okien wielkiego bloku na warszawskim Bródnie układają się w napis „2000”. A to za sprawą szalonej i skomplikowanej logistycznie oraz psychologicznie (trzeba było przekonać do niej, co do jednego, użytkowników 187 mieszkań) akcji Pawła Althamera. Udało się. Wydarzenie na żywo śledzą 3 tys. osób, a media zachwycają się prospołecznym i integracyjnym walorem przedsięwzięcia. Althamer w przyszłości będzie jeszcze zapraszać sąsiadów do współtworzenia sztuki.

Wajda mówi po polsku

28 lutego 2000 r.

Jane Fonda wręcza honorowego Oscara Andrzejowi Wajdzie. „Ladies and Gentlemen... Będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku” – pierwsze słowa przemówienia wygłoszonego przez Wajdę podczas ceremonii przyznania mu honorowego Oscara są jednym z najbardziej rozpoznawalnych cytatów wybitnego twórcy, którego wkład w rozwój światowej kinematografii trudno przecenić. Siedem lat później reżyser otrzyma swoją ostatnią nominację za „Katyń”.

Andrzej Wajda ze statuetką Oscara, 28 luty 2000 r.Reuters/ForumAndrzej Wajda ze statuetką Oscara, 28 luty 2000 r.

Olbrychski tnie „Nazistów”

17 listopada 2000 r.

W galerii Zachęta dochodzi do pamiętnej szarży Daniela Olbrychskiego. Aktorowi nie podoba się instalacja Piotra Uklańskiego „Naziści”, w której wykorzystane zostały fotosy z filmów przedstawiające aktorów w mundurach żołnierzy niemieckich. Wniesioną pod płaszczem szabelką (pamiątka z planu filmu „Potop” z 1974 r.) niszczy kilka prac, głównie polskich aktorów, przypisując autorowi cyklu szerzenie nazizmu. Fikcja zdecydowanie myli się znanemu aktorowi z rzeczywistością, ale okazuje się przy tym wyrazicielem postawy dużej części społeczeństwa, często nierozumiejącego współczesnej sztuki.

Na pomoc papieżowi

21 grudnia 2000 r.

Jeszcze nie przebrzmiał skandal z Olbrychskim, a już jest Zachęta miejscem kolejnej afery. Ówczesny poseł Ligi Polskich Rodzin Witold Tomczak rusza na pomoc papieżowi Janowi Pawłowi II przygniecionemu meteorytem. Nie zwracając uwagi na to, że ma do czynienia z pracą uznanego włoskiego rzeźbiarza Maurizio Cattelana „La nona ora”. Kolejny, któremu sztuka myli się z życiem. Sprawa będzie miała finał w ciągnącym się latami procesie sądowym, który kończy decyzja prezydenta Andrzeja Dudy o akcie łaski w stosunku do posła.

Magik wyskakuje przez okno

26 grudnia 2000 r.

Piotr Łuszcz, pseudonim „Magik”, jest jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny hip-hopowej, znaną najpierw z Kalibra 44, później z tria Paktofonika. Oryginalny raper i autor tekstów nagrywa z Paktofoniką album „Kinematografia” (m.in. przebój „Jestem Bogiem” zawierający fragment audycji z Radia Maryja, słynne „trzy słowa do ojca prowadzącego”), ale osiem dni po premierze płyty – za chwilę wielkiego bestsellera i klasyka gatunku – wyskakuje z okna swojego mieszkania na katowickich Bogucicach. To tylko umacnia legendę Magika, którą dekadę później wykorzystają autorzy pokoleniowego filmu „Jesteś Bogiem” o życiu Magika.

Masłowska zmienia krajobraz

2002 r.

„Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” Doroty Masłowskiej wydana w małym wydawnictwie Lampa i Iskra Boża okazuje się jedną z największych sensacji literackich lat dwutysięcznych. Dorota Masłowska pisze ją, przygotowując się do matury, i przesyła w odcinkach wydawcy Pawłowi Duninowi-Wąsowiczowi. Książka z dnia na dzień staje się sensacją, „pierwszą powieścią dresiarską”, a w dłuższej perspektywie – rozpoczyna koniunkturę na młodych autorów i debiuty. Każde wydawnictwo chciało mieć swoją Masłowską.

Dorota MasłowskaPiotr Małecki/Napo ImagesDorota Masłowska

Klaszczą u Rubika

14 maja 2005 r.

W amfiteatrze na Kadzielni w Kielcach zarejestrowane zostaje kolejne oratorium Piotra Rubika i Zbigniewa Książka „Tu Es Petrus”. Dedykowane zmarłemu papieżowi Janowi Pawłowi II i skomponowane już po jego śmierci, staje się bestsellerem (ponad 100 tys. egz., platynowa płyta), częścią kulturalnej hossy wokół okołopapieskich wydawnictw, no i ilustracją zjawiska sacro-polo. Przebojem jest piosenka „Niech mówią, że to nie jest miłość”, której charakterystyczna, wyklaskiwana przez cały zespół partia za chwilę będzie też przedmiotem żartów i docinków w rodzaju „Twoja stara klaszcze u Rubika”.

Piotr RubikPaweł Wodzyński/BEWPiotr Rubik

Sasnal się sprzedaje

16 maja 2007 r.

„Samoloty" Wilhelma Sasnala uzyskują na aukcji Christie’s cenę 396 tys. dol. Rok później praca „Palące dziewczyny” zostaje sprzedana w Londynie za 456 tys. dol. W kraju rozpoczyna się „sasnalomania”. Artysta staje się znany jak Matejko, a połowa studentów malarstwa zaczyna malować w podobnej konwencji, licząc na podobną karierę. Sasnal staje się w ten sposób symbolem sukcesów młodej polskiej sztuki, choć jego aukcyjne sukcesy kończą się tak szybko, jak się pojawiły.

Tęcza się pali

11 listopada 2013 r.

Już w czerwcu 2012 r. na stołecznym placu Zbawiciela pojawia się instalacja Julity Wójcik „Tęcza”, wcześniej pokazywana przed budynkiem Parlamentu Europejskiego w Brukseli. I rozpoczynają się trzyletnie podchody w cyklu: podpalenie instalacji – oburzenie i publiczna dyskusja – naprawa – kolejne podpalenie. I tak siedmiokrotnie. Po raz pierwszy podpalenia dokonują uczestnicy Marszu Niepodległości w 2013 r. Ostatecznie władze miasta dadzą za wygraną i w sierpniu 2015 r. „Tęcza” zostanie zdemontowana. W magazynach Centrum Sztuki Współczesnej czeka na lepsze czasy. Czy się doczeka?

Płonąca tęcza na warszawskim placu Zbawiciela, 11 listopada 2013 r.Małgorzata Gendłek/Agencja GazetaPłonąca tęcza na warszawskim placu Zbawiciela, 11 listopada 2013 r.

Hańba, wstyd!

14 listopada 2013 r.

Okrzyki z widowni „Hańba!”, „Wstyd!”, „To jest teatr narodowy!” przerywają spektakl „Do Damaszku” Strindberga w reżyserii Jana Klaty w Starym Teatrze w Krakowie. W ten sposób kilkanaście osób z gwizdkami protestuje przeciw dyrekcji Klaty, zbyt w ich oczach lewicowego jak na Kraków. Przy okazji za pomocą dosadnych słów upomniana zostaje Dorota Segda – że występując u Klaty, kala św. Faustynę, którą zagrała przed laty w filmie. Dyrekcja Klaty przetrwa do końca kontraktu, a następnie ministerstwo Piotra Glińskiego zdecyduje o jej nieprzedłużaniu. Nowym dyrektorem wybrany zostanie Marek Mikos, wystarczająco krakowski i nielewicowy, za to niewystarczająco kompetentny. Pod jego wodzą Stary się stacza, wzorem wrocławskiego Polskiego, a lekiem mają być wspólne rządy z Radą Artystyczną.

„Do Damaszku”mat. pr.„Do Damaszku”

„Ida” dostaje Oscara

23 lutego 2015 r.

Znienawidzona i okrzyknięta przez prawicę dziełem antypolskim „Ida” otrzymuje pierwszego dla naszego kraju Oscara w kategorii najlepszy nieanglojęzyczny film. Wcześniej aż dziewięciokrotnie byliśmy do niej nominowani. Rozchwytywany i ceniony przez zagranicę autor „Idy” Paweł Pawlikowski, który powrócił z emigracji, zapowiada, że nie zamierza pracować w Hollywood, gdyż sam chce wymyślać swoje filmy i kontrolować to, jak powstają. Trzy lata później powstaje „Zimna wojna”, która również wzbudzi zachwyt i podbije świat.

Paweł PawlikowskiForumPaweł Pawlikowski

Wiedźmin podbija świat

19 maja 2015 r.

Premiera gry wideo „Wiedźmin 3: Dziki gon”, kolejnej części przygodowej serii wiedźmińskiej studia CD projekt RED powstającej na licencji (spornej, jak się później okaże) udzielonej przez niewierzącego w sukcesy polskich gier Andrzeja Sapkowskiego. Owszem, sukces literacki Sapkowskiego jest niepodważalny, ale nowe medium go zwielokrotnia. Jeszcze przed premierą zamówienia opiewają na milion sztuk, późniejsza gigantyczna sprzedaż, świetne recenzje i tytuły „gry roku” potwierdzą, że udało się z wiedźmina Geralta zrobić największą eksportową postać kultury popularnej z Polski. Trop podchwyci Netflix, zapowiadając wersję serialową.

„Wiedźmin 3: Dziki gon”materiały prasowe„Wiedźmin 3: Dziki gon”

Gliński kupuje „Damę z gronostajem”

29 grudnia 2016 r.

Minister Piotr Gliński kupuje za 100 mln euro kolekcję Czartoryskich. A w niej, poza 90 tys. muzealiów i 250 tys. książek, starodruków i rękopisów, nasza narodowa duma: „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci. Opinia publiczna raczej zakup krytykuje z paragrafu „i tak należało do nas”, ale większość historyków sztuki i muzealników decyzję chwali. Po potajemnym wyprowadzeniu z Polski przez Adama Karola Czartoryskiego pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży sprawa odżywa jednak, a kontrowersje wracają.

„Dama z gronostajem”Jakub Porzycki/Forum„Dama z gronostajem”

Chorwacka klątwa

18 lutego 2017 r.

Premiera „Klątwy” w Teatrze Powszechnym w Warszawie w reż. Olivera Frljicia zostaje poprzedzona nagonką w prawicowych mediach, przed Teatrem Powszechnym odbywają się demonstracje narodowców, przekształcające się w burdy z użyciem rac, odprawiane są msze za ojczyznę, a na koniec przed którymś z pokazów w teatrze ktoś rozlewa żrącą substancję, w wyniku czego kilka osób trafia do szpitala. Decyzją prezesa Jacka Kurskiego grająca w spektaklu Julia Wyszyńska staje się persona non grata w telewizji publicznej. O co ta cała wrzawa? Chorwacki reżyser zwrócił uwagę na uprzywilejowaną pozycję Kościoła w Polsce i brak zdecydowanej reakcji lewicy na trwającą w najlepsze budowę państwa katolicko-narodowego.

„Klątwa”mat. pr.„Klątwa”

Polski sukces w cieniu Brexitu

22 maja 2018 r.

Międzynarodowy Booker dla Olgi Tokarczuk. W roku, w którym nie przyznano Nobla literackiego, najważniejszą nagrodę w dziedzinie międzynarodowej literatury otrzymała Olga Tokarczuk za „Flights”, czyli „Biegunów” w przekładzie Jennifer Croft. Jury doceniło książkę, która powstała po polsku w 2008 r. i pokazuje wizję otwartej Europy bez granic, wizję, do której można dziś tęsknić w świecie, który od tego czasu wiele granic pozamykał – i w cieniu brexitu.

Olga Tokarczuk i Jennifer CroftMatt Crossick/PA ImagesOlga Tokarczuk i Jennifer Croft

„Kler” podbija kraj

28 październik 2018 r.

Żaden amerykański blockbuster nie przyciągnął w wolnej Polsce takich tłumów. Przebój Wojtka Smarzowskiego, który polski Kościół nazwał antyreligijną agitką gwałcącą uczucia prawdziwych katolików, po miesiącu grania osiąga spektakularną frekwencję 4 339 089 widzów i przebija wynik „Quo Vadis”. Tym samym staje się największym kinowym przebojem XXI w. i trzecim – po „Ogniem i mieczem” i „Panu Tadeuszu” – filmem z najlepszym wynikiem oglądalności po 1989 r.

Kadr z filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. 2018 r.Bartosz Mrozowski/Kler/Kino ŚwiatKadr z filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. 2018 r.

Zebrali i opisali: Aneta Kyzioł, Justyna Sobolewska, Dorota Szwarcman, Bartek Chaciński, Mirosław Pęczak, Piotr Sarzyński, Janusz Wróblewski

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Syn, który nie rozstał się ze swoją matką – częsta przyczyna małżeńskich kryzysów

Prof. Bogdan de Barbaro o relacjach z teściowymi i teściami, babciami i dziadkami.

Agnieszka Krzemińska
17.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną