Kultura

Kwestia pochodzenia

Rozmowa z Dr Agnieszką Lulińską, kuratorką wystawy poświęconej kolekcji Hildebranda Gurlitta

Dzieło z kolekcji Gurlitta, które nie pochodzi z rabunku – „Most Waterloo” Claude’a Moneta – trafiło na mocy testamentu do Kunstmuseum Bern. Dzieło z kolekcji Gurlitta, które nie pochodzi z rabunku – „Most Waterloo” Claude’a Moneta – trafiło na mocy testamentu do Kunstmuseum Bern. David Ertl
O kolekcji dzieł sztuki Hildebranda Gurlitta, marszanda Hitlera, związanych z nią kontrowersjach i konsekwencjach opowiada dr Agnieszka Lulińska, kuratorka wystawy w Martin Gropius Bau w Berlinie.
Dr Agnieszka LulińskaArchiwum Dr Agnieszka Lulińska

AGNIESZKA KRZEMIŃSKA: – W Berlinie tłumy oglądają 200 eksponatów z odnalezionej w 2012 r. kolekcji ponad 1500 dzieł sztuki zgromadzonych przez Hildebranda Gurlitta. Co je przyciąga – nieznane dotąd dzieła, jak rzeźba tancerki Degasa, czy zła sława kolekcji, do której przylgnęła łatka skarbu nazistów?
DR AGNIESZKA LULIŃSKA: – Jedno i drugie, ale również dobra sława wystawy, która miała premierę rok temu w Muzeum Sztuki w Bernie oraz w Bundeskunsthalle w Bonn.

Polityka 46.2018 (3186) z dnia 13.11.2018; Kultura; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Kwestia pochodzenia"

Czytaj także

Społeczeństwo

Wojna państwa Marcinkiewiczów

Historia Izabeli i Kazimierza Marcinkiewiczów toczy się jak wieloodcinkowy serial. Ale to, co długo było celebrycką, plotkarską farsą, w najnowszych odsłonach nabiera cech greckiej tragedii. Spór byłego premiera z byłą żoną to przypadek rozwodu publicznego, z wykorzystaniem mediów oraz nowych instytucji prawnych.

Martyna Bunda
06.08.2019